
-
Rosomak po ponad stu latach wraca do górskich regionów Kolorado dzięki planowi reintrodukcji.
-
Plan zakłada sprowadzenie około 45 osobników o zróżnicowaniu genetycznym, by zwiększyć szanse na utworzenie silnej populacji.
-
Rosomak niesłusznie był uznawany za agresywnego drapieżnika, choć żywi się różnorodnym pokarmem i magazynuje jedzenie w śniegu.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Przyrody z Kolorado podjęli się próby przywrócenia nieuchwytnego rosomaka do jego pierwotnych siedlisk znajdujących się w górskich regionach tego stanu.
Wyjątkowy drapieżnik zniknął z tego stanu ponad sto lat temu na skutek polowań, utraty siedlisk i innych form ekspansji człowieka.
Rosomak wraca do Kolorado po 100 latach
Plan przywrócenia tych zwierząt do stanowej przyrody nazywa się „Colorado Wolverine Restoration Plan” i zakłada reintrodukcję ssaka na wysokogórskie tereny. To właśnie te warunki sprzyjają ich przetrwaniu, bo Kolorado jest najwyżej położonym stanem USA ze średnią wysokością 2091 m n.p.m. Jest też jedynym stanem, którego cała powierzchnia leży powyżej wysokości 1000 m n.p.m.
Rosomaki potrzebują takich zimnych i oddalonych od ludzi ekosystemów. W głębokim śniegu gromadzą pożywienie i wychowują w takich warunkach młode. Góry Kolorado stanowią jedne z ostatnich odpowiednich siedlisk dla tych zwierząt.
Władze stanowe z przyrodnikami uznali, że idealne dla rosomaka siedliska powinny zostać ponownie przez niego zamieszkane. To także szansa na ocalenie gatunku w obrębie stanu.
Planowana jest reintrodukcja ok. 45 rosomaków o zróżnicowaniu genetycznym. Takie rozwiązanie ma zwiększyć szanse na utworzenie silnej populacji niż w przypadku samca i samicy, którzy samodzielnie zawędrowaliby do Kolorado i spłodzili wystarczająco dużo potomstwa, aby utworzyć mocną populację – informuje Colorado Parks and Wildlife.
Przyrodnicy szacują, że Kolorado mogłoby docelowo utrzymać ok. 100 rosomaków. Jest to prawdopodobnie liczba zbliżona do historycznej liczebności populacji tych zwierząt na obszarze tego stanu.
Czy rosomak jest naprawdę niebezpieczny?
Niesłusznie w wielu rejonach USA rosomak był i prawdopodobnie nadal jest uważany za zwierzę bardzo agresywne i niebezpieczne. Rosomak jest drapieżnikiem z rodziny łasicowatych i żywi się właściwie wszystkim, co dostępne: padliną, owocami, ptasimi jajami, czy larwami. Zwierzę słynie m.in. z tego, że w tunelach pod śniegiem gromadzi zapasy pokarmu, do których wraca nawet po sześciu miesiącach.
Zwierzęta te są niekiedy postrzegane przez ludzi jako szkodniki atakujące i zjadające zwierzynę schwytaną przez kłusowników w sidła lub potrzaski. Same sprytnie omijają, a nawet niszczą pułapki – także z takich powodów są zabijane. Hodowcom władze stanowe obiecują w ramach reintrodukcji pieniądze na zabezpieczenie zwierząt hodowlanych.
Ze względu na wygląd rosomak uważany był początkowo za bliskiego krewniaka psów lub niedźwiedzi. Dokładna liczebność gatunki nie jest znana, ale przybliżone szacunki mówią o 250-300 osobnikach w całych USA zamieszkujących stany Waszyngton, Idaho, Montana, Oregon, Wyoming i – w mniejszej liczbie – Utah oraz Kolorado.
Rosomaki zamieszkują także tundrę i tajgę północnej Rosji oraz Skandynawii, gdzie budzą respekt nawet wśród wilków i niedźwiedzi.













