Słubicki sąd uznał, że wszystkie czyny zarzucone Robertowi Bąkiewiczowi w akcie oskarżenia nie noszą znamion przestępstwa. W związku z tym całkowicie umorzył wobec niego postępowanie karne.
Uzasadnienie decyzji sądu nie zostało upublicznione ze względu na utajnienie jego treści – przekazał rzecznik Sądu Okręgowego w Gorzowie Wielkopolskim sędzia Roman Makowski.
Słubice. Sprawa Roberta Bąkiewicza umorzona w całości
Niedługo po ogłoszeniu decyzji sądu szef Straży Narodowej napisał w mediach społecznościowych, że interpretuje umorzenie postępowania jako początek walki z aparatem państwa, który atakuje opozycję.
„Ta sprawa to dowód na to, że żyjemy w realiach brutalnej walki politycznej, gdzie aparat państwa jest wykorzystywany do bicia w opozycję. To dopiero początek. Teraz czas, żebyście to wy przepraszali. Każdy polityk i każda redakcja, która brała udział w tej nagonce, poniesie konsekwencje” – pisał Robert Bąkiewicz.
Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wielkopolskim Mariola Wojciechowska-Grześkowiak zapowiedziała w rozmowie z PAP, że prokuratura złoży zażalenie na postanowienie sądu.
Ruch Obrony Granic. Sąd: Robert Bąkiewicz nie znieważył funkcjonariuszy
Akt oskarżenia w sprawie prawicowego aktywisty trafił do słubickiego sądu 31 grudnia 2025 roku. Prokuratura zarzuciła Bąkiewiczowi znieważenie 29 czerwca 2025 roku na granicy czworga funkcjonariuszy Straży Granicznej i Żandarmerii Wojskowej, pomówienie funkcjonariuszki SG na portalu X oraz pomówienie różnych grup osób na tej samej platformie.
Bąkiewicz był również oskarżany o publiczne nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych i rasowych poprzez zamieszczanie w swoich postach w mediach społecznościowych treści nasilających wrogość wobec osób narodowości niemieckiej oraz imigrantów.
Prezes Stowarzyszenia Roty Niepodległości nie przyznawał się do stawianych mu zarzutów. Za czyny wymienione w akcie oskarżenia groziła mu grzywna, ograniczenie wolności lub kara od roku do trzech lat więzienia.
Zarzuty wobec Roberta Bąkiewicza. Miał znieważyć premiera
Incydent na granicy polsko-niemieckiej z 2025 roku to nie jedyna sprawa sądowa Roberta Bąkiewicza. W lutym Prokuratura Regionalna w Warszawie ogłosiła politykowi zarzuty dotyczące popełnienia trzech przestępstw, w tym nawoływania do popełnienia zbrodni na premierze Donaldzie Tusku.
Do czynów ujętych w akcie oskarżenia miało dojść w trakcie jego wystąpienia na wiecu Prawa i Sprawiedliwości z 11 października 2025 roku na Placu Zamkowym w Warszawie.
Bąkiewicz usłyszał zarzut publicznego nawoływania do popełnienia zbrodni pozbawienia życia lub spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu premiera, zarzut publicznego poniżenia konstytucyjnego organu poprzez nazywanie go „zdrajcą” czy „niemieckim podnóżkiem” oraz nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych i rasowych.
Dwa z wymienionych zarzutów są zagrożone karą do trzech lat pozbawienia wolności. Bąkiewicz nie przyznał się do winy, odmówił składania wyjaśnień i przekonywał, że ruch prokuratury do przejaw politycznej zemsty.
-
„Zdrada dyplomatyczna” ws. katastrofy smoleńskiej. Jest decyzja prokuratury
-
Nawrocki wysłał do Tuska stanowisko. Chodzi o ETS, „odejście”












