Rząd po wielu latach podjął decyzję o odblokowaniu inwestycji wiatrowych poprzez nowelizację tzw. ustawy odległościowej, która do tej pory blokowała możliwość rozwoju i realizacji polityki umożliwiającej skuteczną walkę ze smogiem, a także znacznego obniżania cen energii dla obywateli. Nowelizacja jest kierowana do prac w parlamencie i zapewne będzie jeszcze przedmiotem dyskusji, poprzez proponowane poprawki oraz ostatecznie decyzję Prezydenta.
Jest to jednakże słuszny kierunek pozwalający decydować o polityce przestrzennej oraz planach inwestycyjnym poszczególnym samorządom. To samorządy będą odpowiedzialne za realizację polityki energetycznej Polski poprzez dopuszczanie bądź rezygnację z realizacji inwestycji OZE. Niezależnie od tego, jakie cele redukcji emisji CO2 oraz zwiększenie miksu energetycznego na korzyść źródeł OZE przyjmie rząd Polski, bez udziału samorządów te wymagania pozostaną tylko obietnicami.
„Cieszymy się, iż po wielu latach rząd podjął odważną decyzję o odblokowaniu potencjału rozwoju projektów wiatrowych na lądzie, natomiast zaczynamy mieć bardzo duży problem z przekonaniem samorządów do próby podjęcia takich procesów inwestycyjnych. Samorządy stają się coraz bardziej sceptyczne i nie widzą możliwości nawet rozpoczęcia wstępnych procesów planistycznych pozwalających na ocenę potencjału wiatrowego w danych gminach” – mówi Krzysztof Ganczarski, Członek Zarządu Res Global Investment Sp. z o.o.
W najbliższym czasie gminy podzielą się na te, które chcą takie inwestycje realizować, oraz te, które nie widzą takiej możliwości z uwagi m.in. na szereg pojawiających się mitów, ale również inne kierunki inwestycyjne, jakie obierają. Czy jest to kierunek rozszerzania zabudowy mieszkaniowej, magazynowej, czy pozostanie stricte gminą rolniczą? Każda gmina decyduje samodzielnie, jakie inwestycje będzie realizować. Niestety, na tę chwilę liczba nowych gmin, które podejmą takie wstępne prace w polityce przestrzennej uwzględniające projekty wiatrowe, jest bardzo niska w skali kraju.
„Mimo wielu korzyści dla gmin, jakie niosą inwestycje wiatrowe, spotykamy się z bardzo dużym oporem społecznym wywołanym m.in. szerzonymi przez różne środowiska mitami i niesprawdzonymi informacjami. Wpływa to na decyzyjność władz gmin oraz radnych, którzy opierają swoje decyzje, co jest zrozumiałe, na konsensusie społecznym. Dlatego też bez bardzo intensywnej działalności edukacyjnej w naszym społeczeństwie i poszczególnych gminach nie uda się zrealizować polityki energetycznej w kierunku redukcji emisji CO2 i zmniejszenia kosztów energii. Naszym celem jest prowadzenie spotkań oddolnych z mieszkańcami poszczególnych gmin, które nie wyrażają chęci na formalne rozpoczynanie prac planistycznych” – tłumaczy Krzysztof Ganczarski, Członek Zarządu Res Global Investment sp. z o.o.
Warto mieć na uwadze, iż wkrótce będzie za późno na rozpoczęcie nowych projektów wiatrowych z uwagi na ograniczenia przyłączeń takich źródeł do Krajowego Systemu Elektroenergetycznego. Samorządy, które w najbliższych miesiącach nie podejmą takich prób, muszą się liczyć z tym, iż gminy sąsiednie wykorzystają taką możliwość i tym samym uzyskają bardzo dużo korzyści i gwarancje wieloletniego rozwoju i stabilnego wzrostu.
Ekspert Krzysztof Ganczarki zachęca gminy, aby przynajmniej spróbowały podjąć uchwały o sporządzeniu planów miejscowych, co nie wiąże się z tym, iż taki projekt będzie finalizowany. Pozwoli to inwestorom na przeprowadzenie bardzo kosztownych prac, które wskażą potencjał danej gminy do rozwoju źródeł OZE. Jest mnóstwo terenów, na których obiektywnie tego typu inwestycji nie można realizować, ale dlaczego mamy przynajmniej nie spróbować i skreślać samorządy, które są sceptyczne?