Secret Service poinformowało, że agenci zajmujący się ochroną prezydenta USA zastrzelili mężczyznę, który próbował wejść na teren rezydencji Mar-a-Lago w Palm Beach na Florydzie. Rezydencja ta należy do Donalda Trumpa.
Secret Service: Mężczyzna próbujący wejść do rezydencji Trumpa miał broń i kanister z benzyną
Do zdarzenia doszło w nocy z soboty na niedzielę (z 21 na 22 lutego) około godziny 1:30 lokalnego czasu. Według komunikatu Secret Service mężczyzna w wieku około 20 lat miał przy sobie broń palną i kanister z benzyną. Został zauważony w pobliżu północnej bramy rezydencji Trumpa. Doszło wtedy do wymiany ognia między mężczyzną a agentami Secret Service i służbami szeryfa hrabstwa Palm Beach. Nie poinformowano na razie, dlaczego mężczyzna próbował wejść na teren Mar-a-Lago.
Mężczyzna był „tuż za wewnętrznym ogrodzeniem” rezydencji Trumpa
Szeryf hrabstwa Palm Beach Ric Bradshaw powiedział, że mężczyzna znajdował się „tuż za wewnętrznym ogrodzeniem” rezydencji. Jak poinformowało BBC, funkcjonariusze biorący udział w zdarzeniu przed oddaniem strzałów powiedzieli „rzuć te przedmioty” do mężczyzny, który wtargnął na teren Mar-a-Lago. Przedstawiciel Secret Service Rafael Barros przekazał, że w strzelaninie brało udział dwóch agentów tej służby.
USA. Podczas incydentu w Mar-a-Lago nie było Donalda Trumpa
W trakcie incydentu w Mar-a-Lago nie było Trumpa ani członków jego rodziny. Reuters przekazał, że amerykański prezydent przebywa obecnie w Waszyngtonie. Do czasu wyjaśnienia sprawy agenci Secret Service biorący udział w zdarzeniu zostali wysłani na przymusowy urlop.
Więcej: Przeczytaj też artykuł „Donald Trump krytykuje Europę: 'Stała się woke’. Wspomniał również o Polsce”.
Źródła: IAR, Reuters, BBC












