Przemysław Czarnek zabrał głos w Sejmie. Wspomniał o spacyfikowanej akcji Ruchu Obrony Granic w Berlinie. Kandydat PiS na premiera zwrócił uwagę, że wydarzyła się „rzecz z precedensem, ale precedensem sprzed kilkudziesięciu lat”.
– Oto niemieckie bojówki w mundurach brutalnie spacyfikowały i pobiły polskich patriotów, którzy z krzyżem chcieli uczcić pamięć pomordowanych milionów Polaków – mówił Czarnek.
Sejm. Czarnek z apelem do marszałka, poszło o incydent w Berlinie
Poseł PiS ocenił, że wszyscy posłowie w Sejmie – łącznie z marszałkiem Włodzimierzem Czarzastym – powinni być przeciwko „niemieckiemu rasizmowi wobec Polaków”.
– Jeśli tak jest, to panie marszałku, proszę zwołać Konwent Seniorów i uzgodnić wspólną deklarację, w której będziemy żądać wyjaśnienia wszystkiego, co się wczoraj stało, ukarania sprawców bandyckiego napadu na polskich patriotów i wezwania rządu do podjęcia wszelkich działań zmierzających do wyjaśnienia tych rzeczy, łącznie z wezwaniem ambasadora Republiki Federalnej Niemiec – mówił Czarnek.
Po wypowiedzi na sejmowej mównicy pojawił się Krzysztof Paszyk z PSL. Stwierdził, że kandydatowi PiS na premiera „pomieszało się to, co jest patriotyzmem i kim są patrioci”.
– Panie pośle Czarnek, pan niech sobie porozmawia z prezesem Kaczyńskim, który był autorem budowania pojednania polsko-niemieckiego, którego podwaliny dały możliwość stworzenia dobrych relacji sąsiedzkich. Wielu dzisiaj polskich patriotów, tych prawdziwych, w grobie się przewraca, jak pana tu słucha – dodał.
Podczas wystąpienia posła Paszyka Czarnek ruszył z ław poselskich. Z części sali zajmowanej przez polityków PiS podniosły się krzyki.
Kosiniak-Kamysz zwrócił się do Czarnka: Prowokacje pana Bąkiewicza służą Rosji
W trakcie dyskusji głos zabrał też Roman Giertych. – Pamiętajcie, Polacy walczyli o wolność, walczyli z Niemcami realnie, a to wszystko, co robi pan Bąkiewicz to jest kpina – mówił.
Na mównicy pojawił się też Władysław Kosiniak-Kamysz, który zapewnił, że wszyscy Polacy przebywający za granicą mogą liczyć na opiekę polskich pracowników placówek dyplomatycznych.
– Ona jest udzielana zawsze i wszystkim obywatelom RP, ale zgody na prowokacje, które są wywoływane tylko po to, żeby niszczyć relacje między Polską a sojusznikami – nigdy z naszej strony nie będzie, a dla tych, którzy tak często upominają się o krzyż i wartości chrześcijańskie – używanie krzyża jako tarana do swoich misji politycznych jest po prostu niegodne – mówił wicepremier.
Kosiniak-Kamysz dodał ponadto, że „prowokacje pana Bąkiewicza i w Polsce, i zagranicą służą Federacji Rosyjskiej„. – To jest realizacja strategii niebezpieczeństwa państwa polskiego, nie strategia bezpieczeństwa państwa polskiego. To niszczenie wspólnoty narodowej, niszczenie państw europejskich i rozbijanie NATO – ocenił.
Berlin. Incydent z udziałem członków Ruchu Obrony Granic
Przypomnijmy, że we wtorek grupa członków nieformalnej inicjatywy Ruch Obrony Granic chciała umieścić krzyż przy znajdującym się w centrum Berlina tymczasowym pomniku upamiętniającym polskie ofiary II wojny światowej i okupacji niemieckiej.
W swoim komunikacie berlińska policja poinformowała, że krótko przed godz. 16 przed Reichstagiem zebrało się około 15 osób w żółtych kamizelkach.
„Z transparentami, dużym drewnianym krzyżem i przy głośnych okrzykach chciały one udać się pod polski Głaz Pamięci. Taki przemarsz do miejsca pamięci został im jednak zakazany przez nasze siły policyjne” – napisano w oświadczeniu.
Grupie miano zaproponować zorganizowanie zgromadzenia w pobliskim Skulpturenparku albo „udanie się pojedynczo do miejsca pamięci”.
„Gdy mimo to grupa, wraz z krzyżem i transparentami, udała się wspólnie w kierunku pomnika, policjanci zastosowali wobec sześciu osób środki ograniczające wolność. Ponieważ doszło przy tym do stawiania oporu, nasze siły interwencyjne zastosowały również środki przymusu bezpośredniego” – poinformowała berlińska policja. Po zakończeniu czynności wszystkie osoby zostały zwolnione na miejscu.
Wkrótce więcej informacji.


