Sejm w piątek ponownie – już po raz trzeci – nie odrzucił prezydenckiego weta do ustawy o rynku kryptoaktywów. Za odrzuceniem weta zagłosowało 241 posłów, głos przeciw oddało 198 posłów, a trzech posłów wstrzymało się od głosu. Do odrzucenia prezydenckiego weta zabrakło 25 głosów. Większość 3/5, niezbędna do jego odrzucenia, stanowiła bowiem 266 głosów. Prezydent Karol Nawrocki po raz ostatni zawetował ustawę o rynku kryptoaktywów w czerwcu br. Zwrócił wówczas uwagę, że kolejny raz nie uwzględniono w niej jego uwag.

Minister sprawiedliwości wyraził opinię, że dla prezydenta i posłów PiS „bezkarność swoich” była ważniejsza od zapobiegania dramatom i oszustwom. „Przez lata ludzie Ziobry umarzali sprawę BitBay i Zondacrypto raz za razem – w 2019, 2020, 2022 i 2023 roku. Dziś, gdy państwo wreszcie staje po stronie obywateli, prokuratura rozlicza aferę, której Wy nie chcieliście ruszyć, a rząd wprowadza rozwiązania mające nie tylko leczyć skutki, ale przede wszystkim im zapobiegać – Wy te przepisy po prostu blokujecie. Kogo Wy właściwie bronicie? Po czyjej stronie stoicie?” – pyta Waldemar Żurek.

Zobacz wideo Sejm nie odrzucił weta ws. kryptowalut, a Ziobro miał wziąć łapówkę od Krala. Kaczyński: „Nie miałem z tym żadnego związku”

„Szemrane prawice utrzymały weto szemranego prezydenta w sprawie uregulowania szemranego biznesu” – ocenił z kolei wicepremier Radosław Sikorski.

W podobnym tonie wypowiadali się inni politycy koalicji rządzącej. „Kryptoaferzyści z PiS, od Morawieckiego i z Konfederacji znowu po stronie kryptowalutowych przestępców. Siedzą w kieszeniach oszustów głębiej, niż przypuszczaliśmy” – napisała europosłanka KO Kamila Gasiuk-Pihowicz. „Macki kryptomafii sięgają tak daleko PiSu i Nawrockiego, że trzeci raz zagłosowali przeciwko interesowi Polaków, a za interesami gangsterów. Weto Nawrockiego podtrzymane. Obietnice z Ibizy i Monako dowiezione” – stwierdził Krzysztof Brejza.

KO „nie ustępuje”, koalicjant chce innej ustawy

W rozmowie z dziennikarzami w Sejmie poseł KO Patryk Jaskulski zadeklarował, że to nie koniec walki o ustawę. – Z tego weta będą w końcu musieli się tłumaczyć Bogucki, prezydent Nawrocki. Widzimy jasne powiązania finansowe Zondacrypto ze środowiskiem prawicy. Od samego początku tworzyli parasol ochronny dla ludzi z Zondacrypto i cały czas konsekwentnie tkwią przy decyzji prezydenta. My nie ustąpimy, kolejny projekt będzie skierowany do Sejmu – zapowiedział.

Szefowa resortu funduszy i polityki regionalnej zaapelowała z kolei o rozpoczęcie procedowania innego projektu. „3 razy ta sama ustawa, 3 razy weto, 3 razy jego odrzucenie. To złe decyzje PiS i Prezydenta. Niemniej, więcej tego samego da więcej tego samego. Czas na projekt ustawy Polski 2050, który od miesięcy jest w Sejmie. Daje ochronę ludziom przed Zonda-złodziejami. I jest podpisywalny przez Prezydenta. Politycy muszą się wznieść ponad podziały i dać ludziom wreszcie podstawowe bezpieczeństwo” – napisała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.

Zeznania ze śledztwa „pałką na opozycję”

Opozycja jest natomiast oburzona tym, że premier Donald Tusk odczytywał w Sejmie zeznania ze śledztwa ws. Zondacrypto. Jarosław Kaczyński na konferencji prasowej stwierdził, że przytoczone zeznania są „na poziomie zeznań w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego w pierwszej połowie lat 50.” – Nie są prawdziwe i są w istocie wymuszone – mówił prezes PiS.

„Pałką na opozycję mają być zeznania przyprowadzonego przez Romka złodzieja Krala. Faceta, który okradł ludzi na miliard złotych i powie wszystko, żeby nie musieć oddać kasy. Dlatego Rozwój Plus chce komisji śledczej, która ujawni opinii publicznej WSZYSTKIE fakty w tej sprawie” – napisał były minister cyfryzacji Janusz Cieszyński.

O komisji śledczej wspominają też inni politycy związani z Mateuszem Morawieckim. „Donald Tusk ujawnia wyrywkowe fragmenty z przesłuchań, które podsunął mu Waldemar Żurek. A teraz mówi kto będzie przesłuchiwany – wskazując na ministra Zbigniewa Boguckiego. Patologia tej władzy się rozkręca. Dlatego jako Rozwój Plus domagamy się powołania komisji śledczej, która pozwoli zadać pytania ministrom tego rządu pod rygorem odpowiedzialności karnej” – napisał Piotr Müller.

Nie brakuje głosów, że Tusk nie miał prawa odczytywać zeznań świadka. Były prokurator krajowy Janusz Kaczmarek zwrócił jednak uwagę, że przepisy w tej sprawie zmieniły się w 2016 roku. „Zbigniew Ziobro wprowadził zmiany do Ustawy o Prokuraturze. Od tej daty prokurator generalny może przekazywać ze śledztw informacje organom władzy publicznej. Ba, nawet mediom z uwagi na ważny interes publiczny. Każda władza się uczy” – napisał.

„Tak to nie działa” a ułaskawienie „Starucha”

W zeznaniach, które przytaczał Tusk, pojawił się wątek ułaskawienia przez Karola Nawrockiego, które ktoś miał obiecać Przemysławowi Kralowi. Odpowiedział na to sam Nawrocki: „Panie Premierze, myślałem, że tę lekcję mamy już za sobą. Ale powtórzę: jeżeli Pan X albo nawet Pan Y – postacie znane – zaproponują Panu lub komuś z Pana otoczenia ułaskawienie, to proszę nie wierzyć i od razu zgłosić takich oszustów do prokuratury. To tak nie działa – przynajmniej u mnie”.

W tym kontekście przypominana jest sprawa ułaskawienia „Starucha”. Skazany z wykroczenia na karę grzywny i zakaz stadionowy kibol 6 grudnia ubiegłego roku zadzwonił do Kanału Zero, gdy jego gościem był Nawrocki. – Chciałem zapytać, czy święty Mikołaj przyniesie mi ułaskawienie w tym roku – zwrócił się do prezydenta. I faktycznie Nawrocki udzielił mu aktu łaski, choć później niż sobie życzył, bo dopiero na początku sierpnia.

Share.
Exit mobile version