Pod wnioskiem o wyrażenie wotum nieufności Jolanty Sobierańskiej-Grendy podpisało się ponad 160 posłów PiS. Zarzucają szefowej MZ m.in., że nie przedstawiła żadnej spójnej strategii naprawy ochrony zdrowia wobec pogarszającej się sytuacji.
We wniosku napisali, że „jedynym namacalnym osiągnięciem jej kadencji pozostaje nieudolnie ukrywana lista drastycznych cięć w budżecie Narodowego Funduszu Zdrowia”. Budżet NFZ na 2026 wynosi 221 mld zł, a luka finansowa – według ostatnich szacunków MZ – sięga 18 mld zł. Od 1 kwietnia NFZ ograniczył finansowanie niektórych badań diagnostycznych, co do końca roku ma przynieść 625 mln zł oszczędności.
W czwartek rano liderka Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zadeklarowała, że jej partia poprze Sobierańską-Grendę w głosowaniach o wotum nieufności w Sejmie. Również posłanka Anna Maria Żukowska zapowiedziała w czwartek, że Lewica zagłosuje przeciwko odwołaniu Sobierańskiej-Grendy. Jednocześnie negatywnie oceniła przesuwanie terminów na badania profilaktyczne. – Na nich nie można oszczędzać – dodała.
Sejm odrzucił wniosek o wotum nieufności wobec Sobierańskiej-Grendy
Głosowało 450 posłów. Za wyrażeniem wotum zagłosowało 212 posłów, w tym wszyscy obecni na sali posłowie PiS i Konfederacji. Przeciw wotum nieufności było 238 posłów koalicji – 155 z KO, 32 z PSL-TD, 20 z Lewicy, 13 z Polski2050, 15 Centrum i 3 posłów niezrzeszonych.
Do wyrażenia wotum nieufności wobec ministra potrzeba większości ustawowej liczby głosów (231). Oznacza to, że wniosek wobec Sobierańskiej-Grendy został odrzucony przez Sejm.
Ministerka zdrowia po odrzuceniu wniosku PiS: Budżet NFZ-u jest przeze mnie komunikowany od samego początku
Po głosowaniu Jolanta Sobierańska-Grenda zapowiedziała w rozmowie z dziennikarzami, że resort pracuje nad przygotowaniem ścieżki uprzywilejowaną dla pacjentów onkologicznych. – Trochę martwi mnie to, że nadal nie odróżniamy profilaktyki od diagnostyki. Na badania profilaktyczne finansowanie jest zapewnione w 100 proc. W tym zakresie nic się nie zmienia – mówiła. Przekonywała także, że NFZ podejmuje decyzje po konsultacji z ekspertami i wyraziła nadzieję, że kolejne takie rozmowy pomogą wypracować działania „poprawiające bezpieczeństwo pacjenta podczas tych procedur medycznych”.
Zapytana o zarzuty dotyczące braku komunikacji ze strony Ministerstwa Zdrowia, zapewniała, że resort rozmawia z interesariuszami systemu ochrony zdrowia. – Rozmawiamy z samorządami zawodowymi, z dyrektorkami szpitali, rozmawiamy z wieloma podmiotami uczestniczącymi w rynku medycznym. W związku z tym ten dialog na pewno jest i do tego dialogu zachęcam – dodała.
– Budżet NFZ-u jest przeze mnie komunikowany od samego początku. Luka, która w nim powstała, to wszyscy wiemy, że została zapoczątkowana w 2022 roku m.in. przez ustawę podwyżkową. Trzeba się z tym problemem zmierzyć. Wiemy, że rekordowe nakłady poszły w roku 2025, w roku 2026 – kontynuowała.
Przewodnicząca sejmowej Komisji Zdrowia o PiS: To państwo zgotowali piekło kobiet
W środę sejmowa komisja zdrowia negatywnie zaopiniowała wniosek o odwołanie ze stanowiska Sobierańskiej-Grendy. Wniosek negatywnie zaopiniowało 19 posłów, a 15 posłów – pozytywnie. Nikt się nie wstrzymał.
Negatywną opinię sejmowej Komisji Zdrowia przedstawiła w Sejmie jej przewodnicząca, Marta Golbik. – Panie premierze, powiedział pan dzisiaj bardzo ważne słowa o tym, że wielu polityków opozycji próbuje wojny domowej w naszym kraju i dokładnie to wydarzyło się wczoraj na komisji zdrowia. Wniosek, który składała pani Sójka, był wnioskiem pełnym słów, które nigdy w debacie publicznej nie powinny się pojawić – stwierdziła. – Mówiła o piekle kobiet, zapominając, kto sformułował i za czyją sprawą zostało sformułowane określenie piekło kobiet i kiedy to było. Wtedy, kiedy to państwo zgotowali piekło kobiet. Ale widać, że już teraz o tym nie pamiętacie – dodała. Poinformowała także, że komisja rekomenduje odrzucenie wotum nieufności.
Podczas środowego posiedzenia komisji Sobierańska-Grenda powiedziała, że „z uwagą i z pokorą” wysłuchała wniosku. Zwróciła uwagę, że objęła stanowisko w lipcu 2025 r., „w określonej sytuacji, w trakcie roku budżetowego”. Poinformowała m.in. o dodatkowych środkach wpływających „do Narodowego Funduszu Zdrowia, ale również do budżetu Ministerstwa Zdrowia”. Przekazała, że jest to prawie 250 mld zł. – W związku z tym nie możemy na pewno mówić o tym, że jest to kwota (…) bagatelna – powiedziała.
Redagowała Kamila Cieślik













