„Jedna strona Atlantyku próbuje narzucić wartości drugiej stronie”
– W Europie z dobrych powodów historycznych, na przykład w Polsce, zabronione jest wypowiadanie się w imieniu faszyzmu i komunizmu. Wierzymy w wolność słowa, ale z odpowiedzialnością – mówił w sobotę szef MSZ Radosław Sikorski w trakcie debaty „Podział Zachód-Zachód: co pozostało ze wspólnych wartości” na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa. – To, co wydarzyło się tutaj rok temu, to to, że wiceprezydent Stanów Zjednoczonych [J.D. Vance – red.] powiedział nam, że nasze pojęcie wolności słowa to cenzura. Ja po prostu tego nie akceptuję. Trudność, jaką teraz mamy, polega na tym, że jedna strona Atlantyku próbuje narzucić swoje wartości drugiej stronie i to jest niedopuszczalne – dodał.
Radosław Sikorski: Wykluczamy faszystów
Szef Węgierskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Gladden Pappin przekonywał w trakcie wydarzenia, że „to problematyczne, gdy partie polityczne w Europie są wykluczane z udziału w debatach (…) i w niektórych przypadkach tradycyjne sieci medialne to utrwalają”. – Tak, wykluczamy faszystów, to prawda – zareagował szef MSZ Radosław Sikorski. Na sali rozległy się śmiechy i brawa.
„Nie mam zdjęcia Putina w domu”
Pappin stwierdził też, że wielu aktorów politycznych próbowało wcisnąć Donalda Trumpa i jego administrację do szufladki apologetów Putina po tym, jak USA wzywały do negocjacji ws. wojny w Ukrainie. – Powiesił zdjęcie Putina w Białym Domu – wtrącił się Radosław Sikorski. – Myślałem, że jest pan wdzięczny za nowe żądania, jakie amerykańska administracja postawiła Europie. Myślę, że to coś, co do czego wszyscy się zgadzamy, to coś… – odpowiedział szef węgierskiego instytutu. – Ja nie mam zdjęcia Putina w domu – ripostował Radosław Sikorski, na co sala znów zareagowała śmiechem. – To dobrze – odparł Gladden Pappin.
„Na świecie są faszyści”
– Powinniśmy spróbować nauczyć się słuchać siebie nawzajem i nie etykietować ideologicznego przeciwnika jako wroga publicznego. Jesteśmy na Zachodzie i szanujmy się w różnicach, które mamy, więc naprawdę nie lubię etykietowania kogoś jako „faszysty” – mówił wicepremier, szef MSZ Czech Petr Macinka. – Na świecie są faszyści, włączając Europę – zareagował Radosław Sikorski. – Być może są, ale to się skończyło jakieś 70 lub 80 lat temu – kontynuował Macinka. – Nie, nie skończyło się – stwierdził polski polityk. – Każdego dnia, za każdym razem słyszę etykietowanie kogoś jako faszysty lub nazisty lub cokolwiek innego. Myślę, że powinniśmy uspokoić się, ponieważ to jest dzielenie społeczeństwa – dodał czeski wicepremier.
Czytaj również: „Zełenski w Monachium: USA oferują 15 lat gwarancji, Ukraina chce więcej”.
Źródło: Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa












