– Negocjowaliśmy bodajże dziewięć lat. Ukraina zasłużyła swoją walecznością na status kandydata. Otworzyliśmy negocjacje, niestety, chcieliśmy też otworzyć jeden z klastrów negocjacyjnych za naszej prezydencji [w Radzie UE – red.]. Uniemożliwiły nam to Węgry, które dzisiaj na rzecz swojej kampanii demonizują Ukrainę wśród swojego elektoratu, stawiają warunki, szantażują, więc to nie będzie łatwy proces, tym bardziej, że Ukraina oczywiście musi spełnić wszystkie warunki – mówił we wtorek w Kijowie wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski w rozmowie z dziennikarzami.
Jak dodał Sikorski, Ukraina „jeszcze nie w pełni wdrożyła umowę stowarzyszeniową, choć są już takie dziedziny, w których jest w pełni kompatybilna z Unią, chociażby energetyka”.
– Oczywiście prowadzimy już wyliczenia, jakie to będzie miało skutki dla poszczególnych sektorów polskiej gospodarki, tak jak Zachód kalkulował wtedy, gdy my wchodziliśmy [do UE – red.]. Wedzieli, że będą wyzwania, że na przykład nasi kierowcy będą bardziej konkurencyjni, ale liczyli całościowo, że im się to opłaca. No i rzeczywiście nasza wymiana handlowa z tą pierwotną Unią Europejską wzrosła wielokrotnie. A więc i Polska zyskała, ale i kraje Starej Unii – podkreślał.
Ukraina kandydatem do UE
Ukraina ma oficjalny status kandydata do Unii Europejskiej od czerwca 2022 r. Wtedy rozpoczęły się negocjacje akcesyjne. We wrześniu ubiegłego roku zakończył się proces kontrolny.
„Podczas dwustronnego screeningu Komisja Europejska i Ukraina przeprowadziły szczegółową analizę każdego obszaru polityki (znanego również jako rozdziały negocjacyjne) oraz przestrzegania przez Ukrainę dorobku prawnego UE w każdym z tych obszarów, a Ukraina przedstawiła jasne plany dostosowania się do przepisów. Proces ten umożliwia Komisji ocenę stopnia przygotowania Ukrainy do członkostwa i stanowi ważną podstawę techniczną dla dalszych postępów w negocjacjach” – informowała wtedy Komisja Europejska.
KE podkreśliła, że Ukraina musi „kontynuować wysiłki reformatorskie” i dostosować się do prawodawstwa UE m.in. w kwestiach takich jak praworządność i funkcjonowanie demokratycznych instytucji.
– Członkostwo Ukrainy w UE jest gwarancją bezpieczeństwa, zarówno ekonomicznego, jak i geopolitycznego. Jestem wdzięczny wszystkim, którzy postrzegają tę sytuację w ten sposób. Członkostwo Ukrainy w UE wspiera również Ameryka, która uważa, że nasze bezpieczeństwo, bezpieczeństwo wszystkich na kontynencie, musi być wspólną europejską sprawą – mówił we wrześniu prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
Czytaj również: Minister obrony Niemiec oskarża Donalda Trumpa. „Traktuje Putina jak kumpla”












