Donos? Skojarzenie z epoką minioną nasuwa się samo. Jako dziecko PRL-u, wychowane w jedynej i słusznej niechęci do komunizmu, wstręt do donosicielstwa mam chyba w krwioobiegu. I choć samo słowo wciąż budzi we mnie odrazę, najwyraźniej nie podziela jej reszta kraju, bo Polacy donoszą dziś na potęgę. Czy to sentyment za epoką, w której donosicielstwo było gloryfikowane i celebrowane, zupełnie nowe podejście w świecie sygnalistów, a może po prostu natura ludzka? Trudno stwierdzić.
Jedno z pewnością się zmieniło — kierunek donosów. Dziś już nie piszę do SB, lecz do skarbówki. I, jak pokazują najnowsze dane, takich zgłoszeń z roku na rok przybywa.
Polacy coraz częściej donoszą do skarbówki
Skarbówka dostaje coraz więcej sygnałów od obywateli. W pierwszej połowie 2026 roku do jednostek Krajowej Administracji Skarbowej trafiło 45,5 tys. informacji o podejrzewanych nieprawidłowościach. To znacznie więcej niż w tym samym okresie poprzednich lat. Nie oznacza to jednak, że Polacy masowo łamią przepisy podatkowe. Część zgłoszeń może mieć zupełnie inne podłoże.
Tysiące zgłoszeń trafiają do fiskusa
Dane z 16 izb administracji skarbowej pokazują wyraźny wzrost liczby informacji sygnalnych, potocznie określanych jako donosy. Od stycznia do czerwca 2026 roku było ich 45,5 tys. Rok wcześniej w analogicznym okresie KAS otrzymała około 38 tys. takich informacji. Oznacza to wzrost o 20,2 proc. Jeszcze większa różnica pojawia się przy porównaniu z pierwszą połową 2024 roku. Wówczas odnotowano 35,5 tys. zgłoszeń, a więc tegoroczny wynik jest wyższy o 28,1 proc.
Skąd taki wzrost? Eksperci zwracają uwagę, że sama liczba donosów nie pozwala stwierdzić, że zwiększyła się skala oszustw czy innych naruszeń prawa.
– Wzrost liczby zgłoszeń nie musi oznaczać, że proporcjonalnie wzrosła skala naruszeń prawa. Może świadczyć o większej świadomości obywateli, łatwiejszym dostępie do kanałów zgłaszania oraz gotowości do informowania administracji o podejrzeniach nieprawidłowości. Znaczenie mogły mieć również takie czynniki, jak upowszechnienie pojęcia sygnalisty i dyskusja związana z ochroną takich osób – komentuje Marek Zieliński, ekspert BCC i były dyrektor Urzędu Kontroli Skarbowej we Wrocławiu.
Nie każdy donos kończy się kontrolą
Skarbówka nie traktuje każdego zgłoszenia w taki sam sposób. Informacja przekazana przez obywatela jest najpierw rejestrowana i oceniana. Dopiero później urzędnicy decydują, czy sprawa wymaga dalszych działań.
Możliwe scenariusze obejmują m.in.:
-
pogłębioną analizę informacji, -
czynności sprawdzające, -
kontrolę podatkową lub celno-skarbową, -
nabycie sprawdzające.
Jeżeli zgłoszenie dotyczy sprawy pozostającej poza kompetencjami KAS, może zostać przekazane odpowiedniej instytucji, np. Państwowej Inspekcji Pracy, ZUS albo policji.
– Każde zgłoszenie jest rejestrowane w odpowiednim systemie i podlega dalszemu procedowaniu i ocenie. Informacje, które nie dotyczą kwestii podatkowych ani celnych, przekazywane są do właściwych instytucji, tj. Państwowej Inspekcji Pracy, Zakładu Ubezpieczeń Społecznych czy policji. Na poziomie jednostek organizacyjnych KAS informacja sygnalna może zostać przekazana do pogłębionej analizy, czynności sprawdzających, kontroli lub nabycia sprawdzającego. Są to działania długotrwałe i często wymagają udziału podatnika – wyjaśnia Renata Kostowska, rzecznik prasowy Izby Administracji Skarbowej w Olsztynie.
Nawet 85 proc. zgłoszeń nie znajduje potwierdzenia
Statystyki poszczególnych izb pokazują jednocześnie, że spora część informacji przekazywanych skarbówce nie potwierdza się podczas weryfikacji. Skala jest różna w zależności od regionu.
W IAS w Rzeszowie około 70 proc. zgłoszeń nie znajduje potwierdzenia. W Białymstoku, według danych szacunkowych, odsetek ten wynosi 75-85 proc. W Lublinie w pierwszej połowie 2026 roku było to ponad 77 proc. Z kolei w Krakowie informacje, które nie znalazły potwierdzenia, stanowiły 56 proc. wszystkich zgłoszeń w pierwszych sześciu miesiącach tego roku.
Nie oznacza to jednak, że pozostałe informacje są bezwartościowe. Według danych IAS w Bydgoszczy w poprzednich latach około 20-25 proc. zgłoszeń uznawano za wiarygodne i podejmowano na ich podstawie odpowiednie działania.
– Część spraw pozostaje w toku, dlatego też dane za I połowę br. nie będą w chwili obecnej niemiarodajne. Zestawienia z trzech poprzednich lat wskazują, iż w przedziale 20-25 proc. informacje sygnalne zostają uznane za wiarygodne i organy KAS podejmują w tych sprawach stosowne działania, czyli analizy, czynności sprawdzające, nabycia sprawdzające, kontrole podatkowe i kontrole celno-skarbowe. W stosunku do pozostałych informacji organy KAS nie znajdują podstaw i możliwości działania. Po weryfikacji okazuje się, że informacja sygnalna dotyczy stanu zgodnego z prawem lub jest nieprawdziwa – zaznacza Bartosz Stróżyński, rzecznik prasowy z Izby Administracji Skarbowej w Bydgoszczy.
Donosy bywają skuteczne, ale mogą też wynikać z konfliktów
Rosnąca liczba zgłoszeń ma więc dwa oblicza. Z jednej strony Polacy mogą coraz lepiej wiedzieć, gdzie i w jaki sposób informować o podejrzanych działaniach. Z drugiej – system może być wykorzystywany również do spraw, które mają niewiele wspólnego z rzeczywistymi nieprawidłowościami podatkowymi.
Eksperci wskazują, że źródłem części zgłoszeń mogą być konflikty między sąsiadami, byłymi małżonkami, pracodawcami i pracownikami czy konkurującymi ze sobą przedsiębiorcami. Powodem bywają także plotki, domysły lub błędna interpretacja przepisów.
Nie oznacza to jednak, że takie informacje należy z góry lekceważyć. Pojedynczy wartościowy sygnał może naprowadzić urzędników na nieprawidłowości, których nie udałoby się wykryć wyłącznie poprzez standardową analizę danych. Problemem pozostaje natomiast skuteczne oddzielenie konkretnych, możliwych do sprawdzenia informacji od bezpodstawnych oskarżeń.
– Z naszych obserwacji wynika, że często nie znajdują potwierdzenia zgłoszenia, których podstawę stanowi zawiść bądź konflikt. Skutkiem tego mogą być pomówienia, np. o wynajmowaniu nieruchomości bez opodatkowania bądź dokonywanie bliżej niesprecyzowanych oszustw podatkowych. Takie sprawy występują pomiędzy sąsiadami, byłymi małżonkami oraz pracodawcami i byłymi pracownikami – podsumowuje dr Sebastian Osiński, rzecznik prasowy Izby Administracji Skarbowej w Szczecinie.












