-
Badacze udowodnili, że rytm śmiechu u ludzi i innych małp człekokształtnych wykształcił się około 15 mln lat temu i pozostał niemal niezmieniony do dzisiaj.
-
Wszystkie analizowane gatunki małp człekokształtnych, w tym ludzie, orangutany, bonobo, szympansy i goryle, wykazują ten sam rytmiczny wzorzec śmiechu, co wskazuje na wspólnego przodka.
-
Zdolność świadomej kontroli śmiechu u ludzi może być związana z ewolucją mowy i pokazuje płynność rozwoju wokalizacji, a nie nagłe pojawienie się zdolności językowych.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Ludzie lubią traktować śmiech jako coś wyłącznie „naszego”. Nowe badanie sugeruje jednak, że jego podstawowy rytm jest starszy niż człowiek, starszy niż nasz gatunek i prawdopodobnie sięga wspólnego przodka wszystkich żyjących dziś małp człekokształtnych.
Śmiech mógł towarzyszyć naszej linii ewolucyjnej już 15 mln lat temu. To czas, gdy w morzach żyły jeszcze megalodony, a przodkowie ludzi, szympansów, bonobo, goryli i orangutanów nie byli jeszcze osobnymi gałęziami drzewa rodowego naczelnych. Wyniki pracy z „Communications Biology” pokazują, że śmiech może być śladem zmian, które z czasem doprowadziły do powstania ludzkiej mowy.
Ludzie dzielą z częścią małp naczelnych 98,9 proc. DNA. Wspólne może być także coś mniej oczywistego: sposób, w jaki śmiech układa się w rytmiczne sekwencje dźwięków. To właśnie rytm zainteresował zespół z University of Warwick.
„Jak ludzie wyewoluowali naszą niezwykłą zdolność mówienia? Mowa nie zostawia skamieniałości, a złożony język istnieje tylko u naszego gatunku” – mówi magazynowi „Popular Science” dr Chiara De Gregorio, prymatolożka z University of Warwick i współautorka badania. „Ale znaleźliśmy trop sprzed 15 mln lat w nieoczekiwanym miejscu: w naszym śmiechu” – dodaje.
Śmiech małp człekokształtnych zdradza dawny rytm mowy
Wszystkie żyjące dziś małpy człekokształtne się śmieją. Dotyczy to orangutanów, bonobo, szympansów, goryli i ludzi. Do tej pory nie było jednak jasne, jak śmiech zmieniał się przez ostatnie miliony lat i co może mówić o ewolucji kontroli głosu.
Badacze przeanalizowali nagrania śmiechu czterech orangutanów, dwóch goryli, czterech szympansów, trzech bonobo i czterech ludzi. W materiale znalazło się 14 sekwencji śmiechu. We wszystkich sześciu gatunkach zespół dostrzegł ten sam wzór: dźwięki pojawiały się w równych, rytmicznych odstępach.
Według autorów pracy taki podstawowy układ rytmiczny najpewniej istniał już u wspólnego przodka małp człekokształtnych 15 mln lat temu. Przetrwał u wszystkich żyjących dziś przedstawicieli tej grupy. Nie oznacza to, że człowiek i orangutan śmieją się tak samo. Oznacza jednak, że pod różnymi formami śmiechu nadal można znaleźć wspólny szkielet dźwiękowy.
„Porównując to, jak śmieją się różne gatunki, widzimy, że podstawowa struktura rytmiczna pozostała niezmieniona od czasu naszego ostatniego wspólnego przodka” – mówi De Gregorio. „To niezwykłe” – dodaje.
Człowiek potrafi śmiać się inaczej w zależności od sytuacji
Różnice zaczynają się tam, gdzie pojawia się kontrola. Ludzki śmiech jest szybszy, bardziej zmienny i silniej zależy od kontekstu. Człowiek potrafi do pewnego stopnia decydować, kiedy i jak się śmieje. Inaczej brzmi śmiech przy łaskotkach, inaczej uprzejmy śmiech na zebraniu, inaczej zaraźliwy śmiech w kinie, a inaczej nerwowe zachichotanie po błędzie.
Według autorów badania właśnie ta zdolność kształtowania śmiechu może być ważna dla zrozumienia ewolucji mowy. Nie chodzi o to, że język powstał ze śmiechu. Chodzi o mechanizm: coraz dokładniejszą kontrolę nad tym, kiedy pojawia się dźwięk, jak długo trwa i jaką ma funkcję w kontakcie z innymi.
Naukowcy uznają taką kontrolę wokalną za jeden z budulców mowy. Skoro śmiech jest obecny u wszystkich małp człekokształtnych i ma wspólne, bardzo stare podłoże rytmiczne, staje się wygodnym narzędziem do badania zmian, których nie da się odtworzyć ze skamieniałości.
Mowa nie zostawia po sobie prostych śladów kopalnych. Możemy badać czaszki, mózgi, kanały nerwowe i anatomię aparatu głosowego, ale nie nagrania przodków człowieka. Śmiech daje inny punkt zaczepienia: jest zachowaniem żywym, możliwym do porównania między gatunkami.
Śmiech nie oddziela ludzi od małp. Pokazuje ciągłość
Wniosek z badania jest ostrożny, ale ciekawy. Ludzka mowa nie musiała pojawić się jako nagły skok oderwany od wcześniejszych zdolności przodków. Mogła powstawać na bazie cech, które były stopniowo wzmacniane przez miliony lat.
„Przeciwnie do klasycznego poglądu, że pierwsi ludzie nagle uzyskali zdolności kontroli głosu radykalnie różne od swoich poprzedników, ewolucja śmiechu mówi nam, że ludzie leżą na kontinuum, przedłużeniu zdolności kontroli głosu, które były stopniowo doskonalone przez 15 mln lat” – podsumowuje dr Adriano Lameria, prymatolog i współautor badania.


