Do tragedii doszło w sobotę 16 maja nad jeziorem Arklickim w województwie warmińsko-mazurskim. 13-letni Mikołaj został znaleziony na podmokłym, trudno dostępnym terenie. Chłopiec był w ciężkim stanie. Mimo reanimacji nie udało się go uratować.
Dwóch podejrzanych trafi do aresztu
We wtorek po godz. 12 sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu Krystiana Sz. Niedługo później zapadła też decyzja o aresztowaniu Łukasza Sz. Posiedzenia dotyczące pozostałych dwóch mężczyzn trwają.
W sprawie zatrzymano czterech mężczyzn w wieku od 30 do 43 lat. Według ustaleń „Faktu” to trzej bracia i ich szwagier. Prokuratura Rejonowa w Kętrzynie wystąpiła wobec wszystkich o trzymiesięczny areszt.
Nowe zarzuty dla zatrzymanych
Prokurator rejonowa Jolanta Rzepko przekazała, że jeden z mężczyzn usłyszał zarzut spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu ze skutkiem śmiertelnym. Trzej pozostali mają odpowiadać za pomocnictwo w tym przestępstwie.
Śledczy przedstawili zatrzymanym także kolejne zarzuty. Wszyscy czterej mają odpowiadać za nieudzielenie pomocy chłopcu, znajdującemu się w bezpośrednim niebezpieczeństwie utraty życia. Według prokuratury mężczyźni pozostawili 13-latka z obrażeniami ciała na podmokłym terenie w pobliżu jeziora.
Podejrzani usłyszeli również zarzut usiłowania pobicia drugiego małoletniego chłopca, który miał być obecny podczas zdarzenia.
Prokuratura: potwierdzili część okoliczności
Śledczy ostrożnie wypowiadają się na temat wyjaśnienień zatrzymanych. Prokuratura podkreśla, że nie można mówić ogólnie, iż wszyscy przyznali się albo nie przyznali do winy. – Potwierdzili niektóre okoliczności ustalone w toku postępowania – wyjaśniała prokurator Rzepko.
Według TVN24 Krystian Sz. po decyzji sądu o aresztowaniu miał przyznać się do winy.
Co wykazała sekcja zwłok Mikołaja?
Prokuratura ujawniła wstępne wyniki sekcji zwłok 13-latka. Biegły stwierdził u chłopca obrzęk mózgu i płuc. Ostateczny mechanizm śmierci ma zostać ustalony po zakończeniu badań histopatologicznych i toksykologicznych.
Według nieoficjalnych ustaleń mediów przed tragedią między nastolatkiem a jednym z mężczyzn miało dojść do sprzeczki. Później grupa dorosłych miała ruszyć za chłopcem, który znalazł się na bagnistym terenie przy jeziorze Arklickim. Gdy zatrzymano podejrzanych, najmłodszy z nich, 30-latek, miał blisko promil alkoholu w organizmie. Pozostali byli trzeźwi.













