
-
Sól drogowa ma poważny wpływ na środowisko, prowadząc do uszkodzeń roślin, zwiększenia zasolenia wód oraz degradacji betonowych powierzchni.
-
Alternatywy dla soli drogowej – takie jak sok z buraków, solanka ogórkowa czy piasek – coraz częściej są testowane z myślą o ochronie przyrody.
-
Stosowanie soli drogowej szkodzi również zwierzętom domowym – szczególnie psom, których łapy mogą ulegać podrażnieniom i pęknięciom.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
-
Sól drogowa nie jest obojętna dla środowiska. Solimy ostrożnie
-
Psie łapy i sól. Zwierzęta też cierpią
-
Jak to zrobić lepiej?
-
Solanka ogórkowa i buraki
Z powodu obfitych opadów śniegu i marznącego deszczu, z jakimi w ciągu ostatnich kilku tygodni mamy do czynienia, właściciele domów i przedsiębiorstw, oraz służby miejskie i drogowe starają się zapobiegać wszelkim poślizgom.
Jedna z zasad mówi, że należy stosować nieco więcej niż jedną szklankę soli na obsypanie podjazdu o długości 6 metrów lub 10 kwadratów chodnika.
Sól drogowa nie jest obojętna dla środowiska. Solimy ostrożnie
Co roku na drogach krajowych zużywa się nawet ok. kilka milionów ton soli drogowej do odladzania. W jej składzie znajduje się zazwyczaj chlorek wapnia, chlorek sodu (sól kuchenna) lub chlorek magnezu, który obniża temperaturę zamarzania wody, zapobiegając tworzeniu się lodowej warstwy. Sól zwykle działa w temperaturze około -15°C lub nieco niższej.
Jednak jej wysokie stężenia nie są korzystne dla środowiska, wpływając destrukcyjnie na drzewa i roślinność – sól wsiąka w podłoże i doprowadza do zjawiska suszy fizjologicznej.
Zdarza się, że poziom zasolenia w pobliżu niektórych dróg jest tak duży, że zaczynają pojawiać się halofity, czyli roślinność słonolubna charakterystyczna dla pustyń i obszarów nadmorskich. Pozostałe rosnące rośliny są przez sól osłabione. Nie mogą wytworzyć pokarmu, są bardziej podatne na ataki drobnoustrojów i grzybów, czy utrudniają im wchłanianie wody. Sól ponadto zwiększa zawartość soli w wodach słodkich i może uszkadzać beton.
Po dostaniu się do wód i gleby nie ma praktycznego sposobu na usunięcie nadmiaru soli na dużą skalę. Dlatego powinno obowiązywać reguła: solić, ale bardzo ostrożnie, radzi Lake George Association, które prowadzi kampanię redukcji soli drogowej w USA.
Psie łapy i sól. Zwierzęta też cierpią
Oprócz negatywnych skutków środowiskowych i śladów na obuwiu, czy pojazdach, sól drogowa nie jest obojętna także dla zwierząt domowych. Zimowy spacer z psem może zakończyć się zaczerwienieniem, nadmiernym wysuszeniem i pękaniem opuszek na jego łapach. Sól drogowa może być ponadto niebezpieczna również, gdy przypadkowo zostanie przez czworonoga zjedzona. Może u niego dojść do objawów zatrucia.
Po powrocie z zimowego spaceru każdorazowo powinno się wyczyścić łapy psa, pozbywając się resztek soli drogowej i innych zabrudzeń. Niektórzy stosują metody naturalne przed wyjściem na spacer, smarując np. łapy olejem kokosowym lub innym tłustym środkiem, który ma zapobiegać powstawaniu ran. Stosując naturalny, jadalny składnik mamy również pewność, że polizanie go przez psa, nie zrobi mu krzywdy w przeciwieństwie do gotowych kosmetyków.
Powszechnie zamiast soli drogowej stosuje się na terenie posesji, chodnikach i drogach piasek i żwir, popiół, czy trociny. W naszym klimacie posypywanie piaskiem i żwirem musiało być co chwilę powtarzane, piaskarki poruszałyby się znacznie wolniej, a przy tym sam materiał jest droższy, dlatego to rozwiązanie jest uzupełniane tanią solą.
Niektóre miasta stosują dodatkowo osłony na drzewa i niskie krzewy, rosnące przy drogach. „Chochoły” chronią korony przed aerozolem solnym.
Każdy może odgarnąć śnieg z chodnika zamiast stosować sól drogową, która roztopi śnieg i dzięki temu ograniczona zostanie ilość soli przedostającej się do gruntu. Zasolonego śniegu lepiej nie zgarniać z chodników czy ulic na tereny zieleni, bo właśnie to powoduje obumieranie roślin. Można stosować piasek zamiast soli i pamiętać o podlewaniu drzew po zimie, bo to sprzyja wypłukiwaniu solanki z gleby.

Solanka ogórkowa i buraki
Kontrowersje wokół oddziaływania soli na środowisko zachęcają do poszukiwania alternatywnych rozwiązań. Zasłynęli z nich m.in. Kanadyjczycy. Niektórzy mówią jednak, że i z nimi jest problem, bo zawierają dużo cukru, a bakterie szybko go trawią. Proces ten pochłania nadmiar tlenu, co może prowadzić do śmierci ryb.
W 2001 r. rząd Kanady chciał uznać sól drogową za toksyczną, ale władze lokalne sprzeciwiły się temu planowi i jak dotąd nie zakazano jej stosowania. Zaczęto rozważać stosowanie innych metod.
Testowano różne rozwiązanie bazujące na soku z buraków czy wykorzystaniu solanki ogórkowej. Sok z buraków jest produktem ubocznym przemysłu buraczanego i stosowano go m.in. w Toronto, Hamilton, Niagara Region, Kitchener, Cambridge i Guelph. Pomysł spotkał się też z krytyką okolicznych mieszkańców.
W stanie Wisconsin stosowano z kolei solankę serową na niektórych drogach. Według serwisu wisfarmer.com stosuje się ją od ponad 20 lat, bo jest produktem ubocznym przemysłu serowarskiego.
Sok z ogórków kiszonych jest również sposobem na topienie lodu na chodnikach, ulicach i w innych miejscach. Taką metodę wymyślili uczniowie jednej ze szkół i okazało się, że działa. W Ontario sprawdzano również jak na zimowych drogach radzi sobie melasa i wyniki testów były również obiecujące. Metodę testowano ponadto w niektórych obszarach Stanów Zjednoczonych.












