Zbigniew Ziobro i politycy Suwerennej Polski głośno mówili o potrzebie zachowania niezależności i posiadania partii, która nie ulegnie presji Unii Europejskiej. Ostatecznie jednak na kongresie w Przysusze „ziobryści” zmienili barwy i przeszli do PiS. Dlaczego więc ich lider nie rozwiązał ani Suwerennej Polski, ani Solidarnej Polski?
Ziobro nie rozwiązał swoich partii. Wciąż przygląda im się PKW
„Rzeczpospolita” potwierdziła, że oba organizmy wciąż wpisane są do rejestru partii politycznych. Jako ich prezes widnieje w dokumentach Zbigniew Ziobro. Tymczasem Państwowa Komisja Wyborcza nadal bada sprawozdania obu podmiotów i zgłasza swoje wątpliwości.12 stycznia PKW odrzuciła sprawozdanie finansowe tych ugrupowań za rok 2024.
Solidarna Polska nie odpowiedziała na pytania PKW i nie odbierała korespondencji. Suwerenna Polska z kolei ominęła fundusz wyborczy przy wpłatach od osób fizycznych. Przychody obu partii to odpowiednio 5 tys. i 29 tys. zł. Posłanka Maria Kurowska tłumaczyła, że nieprawidłowości wynikały z „komplikacji, związanych z chorobą prezesa” oraz jego nieobecnością w kraju.
Chodzi o ucieczkę polityka na Węgry, gdzie uzyskał on azyl. Był minister sprawiedliwości nie wraca do kraju, gdzie prokuratura chce postawić mu 26 zarzutów, związanych z nieprawidłowościami przy działaniu Funduszu Sprawiedliwości.
Po co Ziobrze zarejestrowane partie?
Europoseł Dariusz Joński nie uznaje takiej argumentacji. Zauważa, że Nowoczesna czy Inicjatywa Polska Barbary Nowackiej bez problemu rozwiązały się po połączeniu z KO. Zauważał, że posłowie związani ze Zbigniewem Ziobrą do PKW mają z Sejmu zaledwie kilkadziesiąt kroków.
Zdaniem Jońskiego, Zbigniew Ziobro pozostawił sobie obie partie jako swego rodzaju „furtkę”. W przypadku ewentualnego konfliktu przy tworzeniu list wyborczych, będzie mógł wrócić do szantażowania Jarosława Kaczyńskiego osobnym startem swojego ugrupowania.












