-
Donald Trump poinformował, że Wielka Brytania i inne państwa przyślą okręty przeciwminowe do cieśniny Ormuz.
-
Prezydent USA wyraził niezadowolenie z postawy NATO, zaznaczając konieczność ponownego przemyślenia współpracy z Sojuszem.
-
Irańska Gwardia Rewolucyjna zapowiedziała surową odpowiedź na próby zbliżenia się okrętów wojskowych do cieśniny Ormuz.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Donald Trump tłumaczył w niedzielnym wywiadzie telefonicznym z dziennikarką Marią Bartiromo swoje zamieszczone godzinę wcześniej oświadczenie o blokadzie cieśniny Ormuz.
Jak sugerował, ma ona uniemożliwić Iranowi przepuszczanie przyjaznych statków i pobieranie opłat. Przewidywał, że „to zajmie trochę czasu„, lecz jednocześnie wróżył szybkie powodzenie przedsięwzięcia.
– Nadejdzie czas, kiedy będziemy mieli zasadę „wszyscy wchodzą i wychodzą”. Ale to nie będzie procent. To nie będzie twój przyjaciel, sojusznik (…) to będzie na zasadzie „wszystko albo nic”. I to nie będzie zbyt odległe w czasie – zadeklarował.
Wielka Brytania rusza na pomoc. Pomoże USA odminować cieśninę Ormuz
Prezydent USA zapowiedział też, żeWielka Brytania i inne państwa przyślą okręty przeciwminowe do cieśniny Ormuz.
– Mamy teraz trałowce, mamy bardzo zaawansowane, podwodne trałowce, które są najnowsze i najlepsze, ale sprowadzamy też bardziej tradycyjne trałowce. I z tego co rozumiem, Wielka Brytania i kilka innych krajów wysyłają trałowce – mówił.
Jednocześnie Trump powtórzył, że jest zawiedziony postawą NATO, dodając, że dopiero teraz sojusznicy są gotowi pomóc.
– Teraz chcą przyjechać i pomóc w cieśninie, a jej oczyszczenie nie zajmie dużo czasu – zapewnił. Mimo to, w dalszej części wywiadu – wracając do swoich pretensji wobec NATO – zaznaczył, że musi „ponownie przemyśleć” Sojusz.
Kilka dni wcześniej premier Keir Starmer zapowiadał, że we współpracy z międzynarodowymi partnerami Wielka Brytania będzie dążyć do zapewnienia powrotu swobody żeglugi przez cieśninę.
Rozmowy pokojowe z Iranem. Trump chce wszystko, albo nic
Mimo fiaska sobotnich rozmów z Iranem, Trump wyraził pewność, że Iran powróci do stołu negocjacyjnego, bo „nie ma żadnych kart”. Podkreślił, że najważniejsze dla niego jest wykluczenie możliwości posiadania przez Iran broni jądrowej.
– Oni nie odeszli od stołu negocjacyjnego. Przewiduję, że wrócą i dadzą nam wszystko, czego chcemy. I powiedziałem swoim ludziom: chcę wszystkiego. Nie chcę 90 proc., nie chcę 95 proc.. Powiedziałem im: chcę wszystkiego – zaznaczył.
Dodał później, że jeśli tak się nie stanie, zrealizuje swoje wcześniejsze groźby zniszczenia infrastruktury cywilnej kraju, w tym elektrowni, odsalarni wody, czy mostów.
– Zmietliśmy cały ich kraj z powierzchni ziemi. W zasadzie jedyne, co nam pozostało, to woda, której zniszczenie byłoby bardzo katastrofalne. Nie chciałbym tego robić (…) ich elektrownie, które bardzo łatwo zaatakować. Możemy je zaatakować. Możemy doprowadzić do ich upadku, i to dosłownie, tak by nie mieli prądu przez 10 lat, bo budowa takich elektrowni zajmuje 10 lat i prawdopodobnie nigdy nie będą w stanie ich odbudować – mówił. – Mosty, to tak naprawdę jedyne, co nam jeszcze zostało. Jeszcze kilka fabryk rakietowych. Znamy każdą z nich, zrobimy to. Mamy jeszcze inne rzeczy – ciągnął.
Zawieszenie broni z Iranem wisi na włosku. Cieśnina Ormuz na celowniku USA
Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej oświadczyła w niedzielę, że wszelkie okręty wojskowe próbujące zbliżyć się do cieśniny Ormuz będą traktowane jako naruszenie dwutygodniowego zawieszenia broni ogłoszonego przez Stany Zjednoczone.
W komunikacie podkreślono, że takie działania spotkają się z surową i zdecydowaną odpowiedzią ze strony irańskich sił.
Jednocześnie zaznaczono, że cieśnina pozostaje pod pełną kontrolą i „inteligentnym zarządzaniem” marynarki wojennej Iranu. Według oświadczenia, szlak wodny jest nadal otwarty dla bezpiecznego przepływu jednostek cywilnych, o ile przestrzegają one określonych regulacji.













