Prowadzący rozmowę Michał Adamczyk zapytał Jarosława Kaczyńskiego o to, ilu posłów PiS może odejść z partii na rzecz ewentualnej formacji Mateusza Morawieckiego. Ten odpowiedział, że w tej chwili nie jest w stanie tego określić. Dodał jednak, że widzi dwie przesłanki, które mogłyby pomóc oszacować, kto dołączyłby do tej grupy. Po pierwsze, byliby to ludzie, którzy długo i blisko znają się z byłym premierem. Według prezesa to grupa „co najwyżej kilkunastoosobowa”. Po drugie – politycy skonfliktowani z innymi członkami PiS-u na poziomie regionalnym; z poczuciem „zagrożenia”, jeśli chodzi o możliwość dostania się w kolejnej kadencji do Sejmu.
Mimo zrozumienia dla ambicji politycznych Morawieckiego, według Kaczyńskiego „trzeba działać inaczej i można było działać inaczej”. – Trzeba było przyjąć do wiadomości pewne fakty: zanim będziemy mieli premiera, to najpierw trzeba wygrać wybory – mówił prezes PiS. Dodał, że teraz zwycięstwo „może być trudniejsze”.
– Tutaj mamy do czynienia z działaniem osoby, która zaczęła koncentrować się tak bardzo na sobie, że myślenie racjonalne zostało co najmniej ograniczone – skrytykował Morawieckiego Jarosław Kaczyński.
Następnie przyznał, że w przeszłości – gdy PiS jednoznacznie dominował po prawej stronie sceny politycznej – ordynacja wyborcza (która promuje partie z dużym poparciem) działała na korzyść tego ugrupowania. Obecny stan prawicy prezes nazwał „rozczłonkowaniem” wskutek „wielu procesów”, które obniża szanse na odbicie władzy. I to mimo tego, że łącznie prawica ma wyższe poparcie od obozu rządowego.
– Mamy do czynienia z przedsięwzięciami emocjonalnymi. Trzeba się liczyć z faktami. Nawet jeżeli wewnętrznie człowiek się z tymi faktami głęboko nie zgadza – stwierdził Kaczyński w rozmowie z Michałem Adamczykiem.
Coraz bliżej rozłamu w PiS
W środę (15 lipca) Rafał Bochenek ogłosił, że kierownictwo partii zdecydowało się zakazać działalności stowarzyszeń wewnątrz ugrupowania „w celu zachowania jedności ideowej i organizacyjnej” Prawa i Sprawiedliwości. W reakcji na uchwałę, decyzję o rozwiązaniu drugiego stowarzyszenia w PiS podjął Jacek Sasin. Ustępować nie zamierza natomiast były premier.
Morawiecki z kolei opublikował wpis na portalu X, w którym napisał, że „stowarzyszenie Rozwój Plus stało się miejscem, w którym Polacy chcą rozmawiać o przyszłości, przedstawiać konkretne rozwiązania i docierać do ludzi, którzy dziś oczekują od polityki przede wszystkim rozwoju, bezpieczeństwa i ambitnej wizji państwa”.
W opublikowanym w czwartek po godzinie 10 rano oświadczeniu Bochenek napisał, że cele stowarzyszenia Rozwój Plus są „jasne” i „polityczne”. Stoją one również „w sprzeczności” z działalnością partii.
„Działalność stowarzyszenia prowadzi do rozbijania struktur partii, wykorzystywania zasobów PiS do budowania własnej organizacji oraz podsycania konfliktów” – zaznaczył rzecznik ugrupowania.
Polityk przypomniał parlamentarzystom PiS o tygodniowym terminie na podjęcie decyzji o tym, czy wybierają pozostanie w stowarzyszeniu, czy jego opuszczenie – i uniknięcie w ten sposób wykluczenia z partii: „Każdy dokonuje wyboru samodzielnie, bez przymusu”.


