-
Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował o podpisaniu listu intencyjnego dotyczącego wspólnego nabywania zdolności do precyzyjnych uderzeń na dystansach ponad 500 km przez Polskę, Francję, Niemcy i Szwecję.
-
Minister mówił także o rozmowie z podsekretarzem obrony. Zdradził, co przekazał sojusznikom Elbridge Colby.
-
Podczas spotkania ministrów obrony NATO w Brukseli poruszono także temat zaangażowania państw w nową misję Arctic Sentry na Dalekiej Północy.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Jak relacjonował szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, spotkanie z udziałem podsekretarza obrony USA Elbridge’a Colby’ego odbyło się przy „zupełnie innych emocjach” niż na spotkaniach rok temu, zaraz po objęciu prezydentury przez Donalda Trumpa, Amerykanie intensywnie naciskali na państwa europejskie, by te gwałtownie zwiększały swoje wydatki na obronność.
Kosiniak-Kamysz zacytował amerykańskiego podsekretarza, który powiedział na spotkaniu do sojuszników, że „nigdy nie będą szli sami”. Dodał, że czwartkowe obrady były także okazją do kilku spotkań bilateralnych m.in. rozmowy z Colby’m, a także z ministrami obrony z Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec i Szwecji.
Polska zyska nowe możliwości. Chodzi o dalekie rażenie celów
Jak poinformował Kosiniak-Kamysz, podpisany został także list intencyjny w sprawie wspólnego nabywania zdolności do precyzyjnych uderzeń na dystansach ponad 500 km przez Polskę, Francję, Niemcy i Szwecję.
– To jest absolutnie jedno z dwóch kluczowych działań NATO i Polski, czyli systemy dronowe i antydronowe, i daleki precyzyjny zasięg. To są dwa najważniejsze elementy odstraszania, obrony, strategii odstraszania obrony i polskiej, i NATO-wskiej. Rozwój tego typu inicjatyw jest nam potrzebny – powiedział szef MON.
Kosiniak-Kamysz o programie San. Polska nabędzie 18 baterii antydronowych
Kosiniak-Kamysz mówił też o rozwoju polskich zdolności antydronowych.
– W swojej wypowiedzi miałem okazję zaprezentować te ostatnie umowy, zwiększanie potencjału obrony przeciwko dronom, czyli program San – 18 baterii, różnego rodzaju broń, efektory kinetyczne, jak i również broń walki radioelektronicznej i sensory różnego typu. To brzmi skomplikowanie, (…) ale to oznacza, że i zobrazowanie, lokalizacja, namierzenie celu, jak i oddziaływanie, czyli zniszczenie tego celu przez zarówno właśnie broń kinetyczną, jak i niekinetyczną, będzie dużo bardziej możliwe w Polsce – powiedział.
Rozmowa ministrów obrony NATO – relacjonował Kosiniak-Kamysz – objęła także zaangażowanie państw sojuszniczych w nową misję Arctic Sentry na Dalekiej Północy. Jak powiedział, każde z państw zostało poproszone o rozważenie swojego wkładu w tę operację.
„To będzie tematem do dyskusji”. Wicepremier zabrał głos ws. misji Arctic Safe
Minister dopytywany, czy Polska weźmie udział w misji Arctic Sentry, odparł, że będzie to tematem dyskusji. – Ten punkt przedstawię na najbliższym Komitecie Bezpieczeństwa MON przy udziale właśnie najważniejszych, odpowiedzialnych ministrów, przy udziale przedstawicieli prezydenta, żebyśmy o tym porozmawiali – powiedział.
NATO będzie wykorzystywać misję Arctic Sentry do scalania działań członków Sojuszu w Arktyce w jedno „podejście operacyjne”, co ma wzmocnić obecność NATO w tym regionie.
Działania te obejmują m.in. duńskie ćwiczenia Arctic Endurance, serię wielodomenowych ćwiczeń mających na celu wzmocnienie zdolności Sojuszu do działania w regionie oraz zbliżające się norweskie ćwiczenia Cold Response, na które już zaczęły przybywać wojska całego NATO.
Operacją Arctic Sentry będzie kierować Dowództwo Sił Połączonych w Norfolk (JFC Norfolk), którego obszar odpowiedzialności obejmuje od grudnia 2025 roku m.in. region Arktyki.












