W ubiegłym tygodniu Sąd Okręgowy w Warszawie wydał list żelazny byłemu wiceministrowi sprawiedliwości w rządzie PiS Marcinowi Romanowskiemu. W sierpniu wniosek o wydanie listu złożył sam polityk. List żelazny umożliwia odpowiadanie z wolnej stopy przed wymiarem sprawiedliwości, podejrzana osoba nie może zostać umieszczona w areszcie. Decyzja warszawskiego sądu nie jest prawomocna.
Sprawa listu żelaznego dla Marcina Romanowskiego. Jest ruch Prokuratury Krajowej
Jak podaje „Fakt”, Prokuratura Krajowa skierowała już zażalenie w tej sprawie. Śledczy od początku wskazywali, że nie popierają wniosku o wydanie listu politykowi. Akta mają zostać w najbliższych dniach wysłane z Sądu Okręgowego do Sądu Apelacyjnego w Warszawie, który to zażalenie rozpozna. Na razie nie wiadomo, jak szybko zostanie wydana prawomocna decyzja.
Jeśli decyzja ws. listu żelaznego uprawomocniłaby się, a Romanowski pojawiłby się w Polsce, to musiałby stawiać się do sądu lub prokuratury na każde wezwanie, nie mógłby się też oddalać ze stałego miejsca pobytu. Nie wolno byłoby mu również utrudniać postępowania.
Fundusz Sprawiedliwości. Zarzuty dla Marcina Romanowskiego
Poseł Prawa i Sprawiedliwości, były wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski jest podejrzanym w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości. Prokuratura zarzuca Romanowskiemu m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej i ustawianie konkursów za pieniądze z tego funduszu. Polityk nie przyznaje się do winy i twierdzi, że środki były przyznawane zgodnie z prawem.
Pod koniec 2024 r. Marcin Romanowski uzyskał azyl polityczny na Węgrzech. Od zmiany rządu na Węgrzech w maju br. media podawały różne nieoficjalne informacje o możliwym miejscu pobytu Romanowskiego. Obecnie nie jest jasne, gdzie przebywa polityk PiS. Wniosek o wydanie listu żelaznego był nadany z Naddniestrza, separatystycznego regionu Mołdawii. Służby nie mają jednak pewności, czy polityk faktycznie tam mieszka.
Źródło: PAP











