Do strzelaniny w Bukownie – liczącym 9,4 tys. mieszkańców mieście powiatu olkuskiego w województwie małopolskim – doszło w niedzielę 20 września około godziny 17.
Jak pisze portal Interia, powołując się na informacje przekazane przez asp. Bartosza Izdebskiego z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie, w rejonie ulicy Niepodległości mężczyzna miał oddać strzały w kierunku dwóch osób.
Strzelanina w Bukownie. Ranny 44-latek zmarł w szpitalu
Jeden z nich, 44-latek, został postrzelony w rękę. Z powodu utraty znacznej ilości krwi stan rannego był na tyle poważny, że mężczyzna został przetransportowany do szpitala w Sosnowcu na pokładzie śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratowniczego.
Jak przekazały w poniedziałek RMF24.pl i telewizja Polsat News, poszkodowany zmarł w szpitalu w wyniku odniesionych obrażeń. – Potwierdzam te doniesienia. Mężczyzna zmarł dzisiaj w szpitalu – powiedział portalowi tvn24.pl asp. Bartosz Izdebski.
Drugi mężczyzna – 36-letni mieszkaniec Bukowna – został postrzelony w nogę. Ratownicy przewieźli go do szpitala w Olkuszu. Jak podaje tvn24.pl, powołując się na słowa przedstawiciela policji, nie ma informacji, by jego życiu zagrażało niebezpieczeństwo.
Po otrzymaniu zgłoszenia o strzelaninie policja rozpoczęła obławę. Funkcjonariusze zaapelowali do mieszkańców miasta, by zachowali szczególną ostrożność i pozostali w domach do czasu zakończenia działań.
TVN24: Sprawca strzelał z broni czarnoprochowej
Tego samego dnia wieczorem olkuska policja zatrzymała mężczyznę podejrzewanego o napaść.
„Policjanci z Komisariatu Policji w Bukownie zatrzymali 52-letniego mężczyznę podejrzewanego o postrzelenie dwóch mężczyzn, do którego doszło dzisiaj wieczorem na terenie gminy Bukowno. Mężczyzna został zatrzymany. Obecnie jest bezpiecznie, a prowadzone wcześniej działania poszukiwawcze zostały zakończone” – czytamy w komunikacie opublikowanym w mediach społecznościowych o godzinie 19.40.
Zatrzymany to mieszkaniec Bukowna. Przyznał się do zaatakowania dwóch mężczyzn. Jak podaje portal tvn24.pl, strzały oddano z broni czarnoprochowej.
Według nieoficjalnych ustaleń TVN24 i Interii zatrzymany mężczyzna i ofiary znali się, a powodem ataku miała być sprzeczka. 36-latek, który został postrzelony, miał jednak przekonywać policjantów, że nie zna napastnika. Jak informują media, z jego relacji wynika, że 52-latek miał wyjść z lasu i z niewiadomego powodu strzelać do niego oraz jego kolegi.













