Wielki biznes nie wypalił byłemu posłowi, założycielowi nieistniejące już partii Twój Ruch. Palikot hucznie wszedł do branży alkoholowej ze swoją Manufakturą Piwa, Wódki i Wina, ale ostatecznie nie osiągnął zapowiadanego sukcesu.
Niedawno w rozmowie z dziennikiem „Fakt” syndyk informował, iż wierzyciele (łącznie 1,4 tysiąca osób) zgłosiło wierzytelności o łącznej sumie ok. 240 mln PLN. Dokumentacja jest w trakcie weryfikacji. Leszek Kolczyński wskazywał, że w tym momencie na sprzedaż idą „drobne” ruchomości. – Za niewielkie kwoty. Dopiero sprzedaż ZCP [zorganizowana część przedsiębiorstwa – przyp. red.] powinna przynieść znaczący wpływ – tłumaczył gazecie.
We wtorek (17 marca) pojawiły się też nowe informacje ws. Browaru Tenczynek.
To „zły moment” na sprzedaż? Marek Jakubiak zabrał głos, przyznał, że darzy browar sentymentem
Jak przypomniał dziennik „Super Express”, browar (który znajduje się na terenie Małopolski) ma za sobą blisko 500-letnią historię. Palikot kupił go od posła niezrzeszonego – Marka Jakubiaka – w 2018 roku. Obecnie można znaleźć ogłoszenie z nim na platformie internetowej do e-handlu, na której znajdują się też oferty nieruchomości. Osoba, która w tym momencie chciałaby zostać właścicielem Tenczynka, musiałaby zapłacić za nieruchomość bagatela 23,7 mln zł (tyle wynosi cena wywoławcza).
A jak na to wszystko zareagował parlamentarzysta – niegdysiejszy właściciel Tenczynka? – No cóż, trzymam kciuki, żeby znalazł się jakiś kupiec. To browar, który nie funkcjonuje, umiera, więc myślę, że im szybciej ktoś go kupi, tym lepiej dla niego – powiedział Jakubiak „Faktowi”. Przyznał, że „ma do niego emocjonalny stosunek”. – Przecież warzelnia jest mojego projektu, fermentacja mojego projektu. Ten browar po 70 latach odkopałem z ziemi, więc oczywiście jakiś sentyment pozostaje – zaznaczył.
Według polityka to, iż właśnie teraz browar idzie pod młotek, nie jest dobrym pomysłem – w jego opinii to „zły moment”. – Ale rozumiem, że syndyk upłynnia masę upadłościową i szuka nabywcy na całość – wskazał.












