– Mamy świadomość, że zdarza się, iż osoby, które pracują w szpitalach, swoim znajomym w sytuacjach życiowych starają się jakoś pomóc i ominąć ścieżkę. To jest niewłaściwa droga, niezależnie od tego, czy ktoś jest z Platformy, czy nie jest z Platformy, czy jest znajomym lub sąsiadem, taki sposób omijania kolejki jest nie do przyjęcia – powiedział w czwartek 18 czerwca w rozmowie z dziennikarzami szef Kancelarii Premiera i przewodniczący mazowieckiej KO Jan Grabiec. Jego zdaniem „nie jest to jednak związane z taką czy inną partią, ale z bardzo nagannym zjawiskiem, które ma miejsce w Polsce”.

Jan Grabiec: Marcin Kierwiński nie jest w żaden sposób powiązany z tą sprawą

Dziennikarze pytali Grabca o ewentualne konsekwencje sprawy Dawida Kacprzyka dla warszawskich struktur Koalicji Obywatelskiej. – Ta afera nie ma żadnego związku z Koalicją Obywatelską, poza tym, że akurat ten człowiek, który dopuścił się tych praktyk, był radnym KO. Oczywiście tym surowiej będziemy rozliczać tę aferę – powiedział szef KPRM.

Zobacz wideo Adrian Zandberg o lekarzu-radnym: Musiałby lecieć na amfetaminie, żeby tyle zarobić

Nie ma też, według Grabca, mowy o konsekwencjach dla szefa warszawskiej KO, sekretarza generalnego partii, szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego. Dymisji Kierwińskiego domagają się politycy Partii Razem, według których Kierwiński – jako szef struktur KO w Warszawie – powinien ponieść polityczną odpowiedzialność za sprawę Kacprzyka.

– Minister Kierwiński nie jest w żaden sposób powiązany z tą sprawą, pan Kacprzyk nie był jego współpracownikiem. Trudno przecież powiedzieć, że ktoś, kto jest radnym dzielnicy, jest współpracownikiem tego lub innego ministra. To jest absurdalne stwierdzenie, tu żadnych związków nie ma – ocenił Grabiec. W jego opinii to „przykład doszycia do realnego problemu i skandalu sprawy politycznej”.

Sprawa Dawida Kacprzyka i Warszawskiego Szpitala Południowego

Według doniesień medialnych lekarz Dawid Kacprzyk, który był koordynatorem SOR-u w Szpitalu Południowym, a także radnym KO warszawskiej dzielnicy Ursus, miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w ubiegłym roku 1,6 mln zł, a na prowadzonym przez niego oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki.

W poniedziałek Kacprzyk zrezygnował z członkostwa w KO, a w czwartek z mandatu radnego dzielnicy Ursus; lekarz zwrócił też szpitalowi część wypłaconych mu pieniędzy. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski poinformował z kolei w czwartek, że odwołany został cały zarząd Szpitala Południowego.

PiS chce rozliczenia KO za aferę

Rozliczenia Koalicji Obywatelskiej za aferę domaga się opozycja, przede wszystkim Prawo i Sprawiedliwość. Klub PiS w Sejmie obok swoich pomieszczeń wystawił tablicę z wizerunkami Dawida Kacprzyka, Marcina Kierwińskiego, Michała Szczerby, Tomasza Lenza, Małgorzaty Kidawy-Błońskiej i Krystyny Szumilas. Według PiS osoby te korzystały z pomocy medycznej w Szpitalu Południowym.

W środę Prokuratura Okręgowa w Warszawie podjęła z urzędu czynności sprawdzające w zakresie narażenia ludzi na niebezpieczeństwo i poświadczenia nieprawdy. W Szpitalu Południowym trwa kontrola ratusza i Narodowego Funduszu Zdrowia. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski poinformował też, że audyt obejmie także SOR-y we wszystkich miejskich szpitalach.

Share.
Exit mobile version