– Doniesienia dotyczące rzekomego ujawnienia przez węgierskiego ministra spraw zagranicznych swojemu rosyjskiemu odpowiednikowi szczegółów dyskusji na szczeblu ministerialnym w Radzie są więc bardzo niepokojące – oceniła w poniedziałek (23 marca) rzeczniczka Komisji Europejskiej Anitta Hipper.
Rzeczniczka podkreśliła, że dyskusje na szczeblu ministerialnym w Radzie UE opierają się na zaufaniu między państwami członkowskimi oraz między nimi a instytucjami. To zaufanie ma fundamentalne znaczenie dla funkcjonowania UE.
Jak dodała, Bruksela oczekuje, że rząd Węgier udzieli wyjaśnień w tej sprawie. Nie ujawniła, czy instytucje UE planują dodatkowe dochodzenie wewnętrzne, ani czy planowane jest wzmocnienie zasad bezpieczeństwa podczas posiedzeń w Radzie. – Na razie oczekujemy wyjaśnień i na tym etapie pozostajemy – powiedziała.
Relacja „na żywo”
Amerykański dziennik „Washington Post” poinformował w niedzielę (22 marca), że minister spraw zagranicznych Węgier Peter Szijjarto regularnie dzwonił do Rosji w przerwach między spotkaniami na forum Unii Europejskiej, aby przekazywać swojemu rosyjskiemu odpowiednikowi Siergiejowi Ławrowowi relacje na żywo z prowadzonych rozmów.
„To by wiele wyjaśniło, Peter”
Sprawę skomentował m.in. premier Donald Tusk. „Wiadomość, że ludzie Orbana przekazują Moskwie szczegółowe informacje na temat posiedzeń Rady UE, nie powinna nikogo dziwić. Od dawna mamy co do tego podejrzenia. To jeden z powodów, dla których zabieram głos tylko wtedy, gdy jest to absolutnie konieczne, i mówię tylko tyle, ile potrzeba” – napisał Tusk na platformie X.
Głos w sprawie zabrał też szef polskiego MSZ Radosław Sikorski, który na X udostępnił link do artykułu „Washington Post” i zwrócił się do węgierskiego ministra: „To by wiele wyjaśniło, Peter”.
Rząd w Budapeszcie uznał doniesienia amerykańskiej gazety za nieprawdziwe, a Szijjarto zarzucił Tuskowi i Sikorskiemu „szerzenie kłamstw”. Rada UE dotychczas nie skomentowała sprawy.
Order przyjaźni
Szef węgierskiej dyplomacji regularnie odwiedza Rosję. 4 marca Szijjarto spotkał się w Moskwie z Władimirem Putinem i Siergiejem Ławrowem. Pod koniec 2021 roku, trzy miesiące przed inwazją na Ukrainę, Kreml oznaczył Petera Szijjarto Orderem Przyjaźni. Mówił on wówczas, że jest „dumny ze współpracy z Moskwą, opartej na wspólnych interesach i zaufaniu, pomimo niekorzystnych tendencji globalnych i regionalnych”.
Czytaj także: Karol Nawrocki spotkał się z prezydentem Węgier. „Polacy nienawidzą Władimira Putina”.













