Prezes Naczelnej Izby Lekarskiej Łukasz Jankowski we wpisie na facebookowej grupie „Porozumienie Rezydentów OZZL” zaznaczył, że „sytuacja jest bardzo trudna”. „Ponosimy nieodwracalne straty wizerunkowe, w dodatku zaczynają się ataki na lekarzy” – czytamy.
Według Łukasza Jankowskiego „zarobki lekarzy nie są taką pozycją w systemie, żeby ich limitowanie pomogło w czymkolwiek”. „Cała zabawa medialna odbywa się w trójkącie „ratownik – kat – ofiara”. Rząd robi wszystko żeby być ratownikiem, my mamy być wg nich katem wysysającym z systemu resztki kasy, a ofiarą mają być pacjenci” – zaznaczył.
Prezes Naczelnej Izby Lekarskiej: Jeszcze żaden rząd nie wygrał z lekarzami
„Limity wynagrodzeń bez zmiany wycen procedur doprowadzą w krótkim czasie do zapaści powiatów, zwiększą koszty (pensja maksymalna będzie nową minimalną), wydłużą kolejki, bo spadnie liczba wykonywanych przez lekarzy procedur. Za 3 miesiące my po prostu pokażemy kolejki. które wygenerował rząd. I niech się tłumaczą, niech biorą odpowiedzialność, a nie próbują zrzucać na nas” – dodał szef NIL.
Odnosząc się do ustawy, która umożliwiłaby zbieranie danych na temat zarobków lekarzy, Łukasz Jankowski stwierdził, że „jest niezgodna z RODO, kodeksem pracy, pisana na kolanie”.
„Chcą niszczyć – niech niszczą, ale niech wezmą za to odpowiedzialność. Myśmy ostrzegali, alarmowali, teraz poczekajmy z niecierpliwością na te wszystkie limity, etaty itd. Niech je wprowadzają jak najszybciej, najpóźniej w październiku ochrona zdrowia padnie, być może nawet szybciej dzięki tym świetnym pomysłom, wtedy pacjenci ich rozliczą” – czytamy we wpisie Łukasza Jankowskiego.
„Kiedy rząd zostanie bez tlenu wynikłego z ataku na nas, emocja społeczna się odwróci i uderzy w nich. Ale póki co trzymamy się! (…) Jesień będzie trudna i musimy zrobić wszystko, żeby rząd nie mógł zrzucać z siebie odpowiedzialności! I głowy do góry! To my leczymy pacjentów, a nie politycy i jeszcze żaden rząd nie wygrał z lekarzami” – podsumował prezes Naczelnej Izby Lekarskiej.
Sprawa zarobków lekarzy w Polsce
W ubiegłym tygodniu Senat opowiedział się za przyjęciem przepisów umożliwiających Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) gromadzenie danych o wynagrodzeniach medyków w powiązaniu z numerem PESEL lub numerem prawa wykonywania zawodu. Nowela trafi teraz do podpisu prezydenta Karola Nawrockiego.
Przyczyną przyśpieszenia prac nad rozwiązaniami mającymi pozwolić na gromadzenie dokładniejszych danych o zarobkach medyków była ujawniona przez portal Zero.pl sprawa lekarza Dawida Kacprzyka, który w ubiegłym roku zarobił łącznie 1,6 mln zł, pracując m.in. w warszawskim Szpitalu Południowym.
Ministerka zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda zaznaczyła w ubiegłym tygodniu, że sytuacja, w której do ochrony zdrowia trafiają kolejne miliardy, a nie korzysta na tym pacjent, nie może mieć dłużej miejsca. Szefowa MZ przyznała, że resort rozważa wprowadzenie limitu przepracowanych godzin w ochronie zdrowia. O ewentualnych zmianach chce rozmawiać m.in. z samorządem lekarskim.
Z kolei wiceministerka zdrowia Katarzyna Kęcka zapowiedziała w Sejmie, że resort pracuje nad limitem indywidualnym zarobków lekarzy na kontrakcie oraz limitem procentowym dla szpitali, określającym, jaka część pieniędzy z NFZ może być przekazana na wynagrodzenia.













