Jeszcze w poniedziałek, jak słyszymy, z ugrupowania mogą odejść: europoseł Michał Kobosko i była wiceministra spraw zagranicznych Anna Radwan- Röhrenschef.
Odejścia to pokłosie napiętej od wielu tygodni sytuacji w partii i głębokiego podziału, który powstał przy okazji wyborów na szefa partii. Wygrała je ostatecznie, niewielką liczbą głosów, ministerka funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńską-Nałęcz. Nowa liderka ma w partii spore grono przeciwników, skupionych wokół jej niedawnej rywalki w wyborach wewnętrznych, Pauliny Hennig-Kloski.
Sporna uchwała Rady Krajowej
Do starcia między tymi dwiema frakcjami doszło w sobotę podczas Rady Krajowej, na której zwolennikom Pełczyńskiej-Nałęcz udało się przeforsować jednym głosem kontrowersyjną uchwałę. Jej celem było zablokowanie do 21 marca jakichkolwiek zmian personalnych w partii i klubie Polski 2050. Chodzi przede wszystkim o Pawła Śliza, szefa klubu parlamentarnego, czego domaga się grupa stronników Hennig-Kloski. Uchwała wywołała oburzenie części polityków – w proteście przeciwko jej przyjęciu odejście z Polski 2050 ogłosiła posłanka Żaneta Cwalina-Śliwowska, a inna z polityczek, Ewa Szymanowska nazwała działania nowej liderki swej partii „bandyterką polityczną”. „Polska 2050 pod przywództwem Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz to dziś partia skrajnie niedemokratyczna, dopasowująca prawo i wewnętrzne zasady pod siebie, a nie pod ludzi. Dzisiejsza Rada Krajowa to jednoznacznie udowadnia” – napisała Szymanowska na X.
Żaneta Cwalina-Śliwowska na razie pozostaje w klubie Polski 2050, ale – jak słyszymy nieoficjalnie, zarówno ona, jak i kilkunastu innych parlamentarzystów może go wkrótce opuścić. – Myślę, że nastąpi to w przyszłym tygodniu, przy okazji posiedzenia Sejmu – słyszymy od kilkorga polityków Polski 2050.
Politycy ci chcą jeszcze, jak wynika z naszych informacji, poczekać na posiedzenie klubu i przekonać się, czy nastąpi refleksja ze strony władz partii, m.in. Pełczyńskiej-Nałęcz i Śliza, i czy poddany pod głosowanie zostanie wniosek o zmiany w prezydium klubu. Odwołany z funkcji pierwszego przewodniczącego miałby zostać także Bartosz Romowicz, który – jak ujawnił w poniedziałek portal Business Insider – został na początku lutego prawomocnie skazany za zniesławienie i znieważenie jednej z miejskich radnych w Ustrzykach Dolnych. – Proszę zauważyć, że dwa lata temu wykluczaliśmy z partii posła Adama Gomołę za same tylko podejrzenia nieprawidłowości, a tu mamy wyrok skazujący – podkreśla w rozmowie z Gazeta.pl jedna z posłanek.
Odejdzie połowa klubu?
Jeśli wnioski stronników Hennig-Kloski nie zostaną poddane pod głosowanie, wówczas będzie to dla nich pretekst do ostatecznego opuszczenia klubu i partii. Może być to w sumie, jak słyszymy, nawet połowa z 36-osobowego klubu Polski 2050. Tylu parlamentarzystów wystarczy do tego, by utworzyć w Sejmie nowy klub. W tej grupie, oprócz Żanety Cwaliny-Śliwowskiej, Ewy Szymanowskiej i Pauliny Hennig-Kloski, mogą być także: Ryszard Petru, Aleksandra Leo, Barbara Oliwiecka, Elżbieta Burkiewicz, Rafał Komarewicz, Mirosław Suchoń, Rafał Kasprzyk, Marcin Skonieczka, Norbert Pietrykowski, Paweł Zalewski czy Joanna Mucha.
Do odejść miałoby dojść także wśród działaczy regionalnych partii, gdzie nastroje też są napięte. W niedzielę, jak słyszymy, doszło do incydentu, który spowodował przerwanie spotkania online Pauliny Hennig-Kloski ze strukturami partii. Ministra klimatu i środowiska chciała porozmawiać o sytuacji w Polsce 2050, zwłaszcza na temat ostatniej Rady Krajowej i podjętej tam spornej uchwały. W pewnym momencie jednak, jak relacjonują nam rozmówcy z Polski 2050, spotkanie miało zostać udostępnione przez jedną z działaczek na otwartym kanale na YouTube. Rozmowa ma być kontynuowana w poniedziałek.












