Amerykańska firma Newmont i południowoafrykańska firma Harmony Gold planują wydobywać miedź i złoto w prowincji Morobe.


Ponieważ w głębi lądu nie ma odpowiedniego miejsca do składowania odpadów, chcą je odprowadzać do morza rurociągiem o długości około 100 kilometrów. Według raportu, odpady górnicze będą zawierać metale ciężkie, w tym arsen, ołów i rtęć.

Raj pełen przemocy. Życie na wulkanie


Mało w Polsce wiemy o Papui-Nowej Gwinei. To kraj wyspiarski, który znajduje się w tzw. Pacyficznym Pierścieniu Ognia, czyli w niezwykle aktywnej strefie wokół Oceanu Spokojnego, gdzie dochodzi do częstych trzęsień ziemi, wybuchów wulkanów oraz tsunami z powodu zderzeń wielkich płyt tektonicznych.


Żyje w nim 10 milionów ludzi podzielonych na 700 grup etnicznych, którzy posługują się ponad 850 językami. Szacuje się, że kilkanaście z tych grup do dzisiaj nie miało kontaktu z cywilizacją.


To także jeden z najniebezpieczniejszych krajów na świecie, gdzie do tej pory wierzy się w czarną magię i poluje się na czarownice -tu zabija się drugiego człowieka w samoobronie przed rzuceniem czarów. W taki sposób wciąż ginie około 200 osób rocznie. Stolica – Port Moresby – uważana jest za najgorsze miejsce do mieszkania na świecie z powodu wszechobecnej przestępczości zorganizowanej (raskols), skrajnego ubóstwa, bezrobocia oraz słabości lokalnych służb porządkowych.


Ze względu na niski poziom wykształcenia 85 proc. społeczeństwa pracuje w rolnictwie. Uprawiają bataty, maniok, kawę, herbatę, kakaowiec, trzcinę cukrową. Ponad 60 proc. powierzchni Papui-Nowej Gwinei stanowią lasy – drzewa to jedna trzecia roślin na tej wyspie. Tu także w naturze rośnie wiele gatunków orchidei.

Złoto i miedź kontra wady u noworodków. Jedenz największych gadów w niebzpieczeństwie


Rząd Papui-Nowej Gwinei popiera projekt wydobywania miedzi i złota z powodu znacznych korzyści ekonomicznych. Nie będzie to zresztą pierwsza taka kopalnia i nie pierwsze problemy wynikające z jej działania.


Po niemal 40 latach przerwy ponownie ma ruszyć kopalnia miedzi i złota Panguna na należącej do Papui Nowej Gwinei wyspie Bougainville. Kopalnia była przez lata zarzewiem konfliktu, który pochłonął około 20 tysięcy ofiar. Powodem również były górnicze odpady, które lądowały w lokalnej rzece Jaba – ważnym źródle zaopatrzenia wyspy w wodę. Konsekwencją takiej gospodarki odpadami było monstrualne zanieczyszczenie środowiska, liczne wady wrodzone u noworodków, a także zniknięcie z wyspy rudawki – ogromnego nietoperza.


Co ciekawe, pieniądze z eksploatacji tej kopalni w znacznym stopniu przyczyniły się do uzyskania niepodległości przez Papuę Nową Gwineę od Australii w 1975 roku.


Kopalnia Wafi-Golpu, której zasoby wynoszą około 20 mln ton złota i około 9 mln ton miedzi, twierdzi, że ze względu na obfite opady deszczu i ryzyko sejsmiczne nie ma lepszego sposóbu na poradzenie sobie z odpadami górniczymi niż wrzucenie ich do oceanu. Na lądzie nie ma ich gdzie składować.


Jak informuje słowacki dziennik Pravda, biskup Jack Urame, najwyższy przedstawiciel Kościoła Ewangelicko-Luterańskiego Papui-Nowej Gwinei, powiedział agencji AFP, że rozpoczęcie wydobycia będzie wielką katastrofą dla lokalnej ludności. Tym razem w niebezpieczeństwie znajdzie się także zagrożony wyginięciem żółw skórzasty – największy współcześnie żyjący żółw oraz jeden z największych i najcięższych współcześnie żyjących gadów. Większe rozmiary od niego osiągają tylko niektóre krokodyle.

Share.
Exit mobile version