-
Margaj z Walii przyjechał do zoo w Poznaniu, a starsza samica Mimi została przeniesiona do zoo w Děčínie w Czechach.
-
Margaje, znane jako oceloty nadrzewne, są doskonale przystosowane do życia w lasach, potrafią chodzić po drzewach i schodzić z nich głową w dół.
-
Gatunek ten jest zagrożony m.in. przez wycinkę lasów, działalność człowieka oraz polowania dla futra, dlatego od 1989 roku margaj objęty jest ochroną.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Poznańskie zoo miało margaje już wcześniej. Teraz zaś trwa wymiana osobników zlecona przez ośrodek koordynujący hodowlę tych zwierząt w ogrodach zoologicznych, który stara się znajdować najlepsze miejsca dla poszczególnych zwierząt. Jak informuje ogród, starsza samica – Mimi – wyjechała z Poznania do Zoo w Děčínie w Czechach, zaś inna przyjechała z Walii. Fibi, bo takie imię nadali jej opiekunowie w Poznaniu ma nieco ponad półtora roku i, kto wie, może w przyszłości doczeka się w Poznaniu partnera. Będzie to szansa na przychówek tych bardzo rzadkich kotów.
Margaje czyli oceloty nadrzewne mieszkają w tropikalnej Ameryce. Dawniej występowały także w Stanach Zjednoczonych, w Teksasie, ale ich obecność na terenie USA to zapewne już przeszłość. Dzisiaj zasięg ocelotów nadrzewnych to tereny od Meksyku po Argentynę. Wyłącznie w lasach.
Jest on najbardziej związanym z lasem gatunkiem kotowatego z kontynentu amerykańskiego, bardziej nawet niż jaguar czy inne oceloty. To lasy przybrzeżne, tropikalne, a także lasy wiecznie zielone, galeriowe czy lasy wtórne. Bywa widywany na plantacjach, ale raczej opuszczonych. To bowiem gatunek bardzo płochliwy i kiepsko znosi obecność i presję człowieka. Z jej powodu ginie.
Margaj potrafi biegać po drzewach głową w dół
„Oceloty nadrzewne, jak już ich nazwa wskazuje, funkcjonują chętniej nad ziemią niż na poziomie gruntu. Są świetnie przystosowane do poruszania się po konarach i gałęziach. Stawy biodrowe ocelotów nadrzewnych mogą rotować pod kątem nawet 180 stopni, co ułatwia funkcjonowanie w koronach drzew. Koty te potrafią schodzić po pniu głową w dół, która to sprawność nie jest dana naszym domowym mruczkom, ale też dziko żyjącym – choćby żbikom. Wykorzystywanie nadziemnych duktów jest warunkiem ich przetrwania. Tymczasem w Ameryce Południowej, naturalne obszary występowania tych kotów, z gęsto rosnącymi drzewami z roku na rok się kurczą” – pisze o nich poznański ogród.
Jeżeli wymrze, stracimy największego na świecie mistrza kociej wspinaczki, z którym równać może się co najwyżej pantera mglista z Indochin i południowej Azji. Tylko te dwa koty potrafią regularnie i sprawnie (a nie awaryjnie) schodzić z drzew głową w dół dzięki specjalnej konstrukcji łap i stawów skokowych.
Oceloty nadrzewne były masowo zabijane
Ten ocelot przenosi się błyskawicznie z drzewa na drzewo i chwyta nawet tak szybkie zwierzęta jak ptaki. Jest to kot na tyle nieduży, że zjada też sporo gryzoni (nawet tak dużych jak paka) czy torbaczy takich jak dydelfy, chwyta jaszczurki, żaby, a także bezkręgowce. Potrafi np. skonsumować dużego pająka ptasznika. Nie pogardzi owocami, co u kotów jest raczej rzadkie.
Margaje są poważnie zagrożone zwłaszcza w dorzeczu Amazonki, gdzie wycinka i fragmentacja lasów, budowa dróg i inna działalność człowieka źle na niego wpływają. Ponadto futro ocelota nadrzewnego jest tak piękne, że polowano na niego, by je zdobyć. Ludzie zabijali go także dlatego, że posądzali o polowanie na drób i wybieranie go z kurników. W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych zabijano więcej tych kotów niż innych gatunków rodziny, aż w 1989 r. margaj został objęty ochroną.














