Miejski Reporter opublikował na Facebooku nagranie, na którym zarejestrowano początek rajdu autobusu po Ochocie. W niedzielę 5 lipca autobusu linii 186 uderzył tam w infrastrukturę drogową i tramwaj, a następnie zderzył się z czternastoma samochodami i wjechał w przejście podziemne. Sześć osób odniosło obrażenia.
Kierowca miejskiego autobusu powiedział policjantom, że w autobusie doszło do awarii hamulców. Z nieoficjalnych ustaleń TVN Warszawa wynika, że z powodu awarii „nadajnika pedału przyspieszania” do sterownika silnika trafiał sygnał, że kierowca przez cały czas trzymał wciśnięty pedał gazu.
– Gdyby doszło do awarii hamulców, autobus zatrzymałby się po zderzeniu z pierwszymi samochodami – powiedział TVN Warszawa rozmówca z Miejskich Zakładów Autobusowych, który sprawdzał wrak autobusu. – Kierowca nogą wciskał hamulec, ale przy dużej mocy silnika, autobus nie chciał się zatrzymać, dlatego mógł to zinterpretować jako awarię hamulca – wyjaśnił.
Rzecznik stołecznej policji również informował, że według wstępnych ustaleń przyczyną zdarzenia była awaria układu hamulcowego w autobusie, o czym pisaliśmy w Gazeta.pl. Wersję tę miał wstępnie potwierdzić także nadzór ruchu.
– Autobus jechał z dużą prędkością. Pasażerowie stali przy kierowcy i krzyczeli, ten nie reagował i jechał slalomem. Myślałam, że zginiemy – powiedziała Miejskiemu Reporterowi jedna z pasażerek autobusu. – Trzymaliśmy się poręczy tak mocno, jak to było możliwe. Zakończyliśmy mocnym uderzeniem w ścianę, wszyscy się wywrócili. To chyba cud, że nikt nie zginął – powiedziała.


