-
W sieci pojawia się coraz więcej zdjęć i filmów o zwierzętach generowanych przez sztuczną inteligencję.
-
Organizacje prozwierzęce oraz naukowcy zwracają uwagę na szkodliwość tych treści i ich wpływ na postrzeganie dzikiej przyrody.
-
Fake treści mogą prowadzić do uprzedmiotowienia zwierząt i zniekształcania wiedzy o zagrożonych gatunkach.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Zdjęcia i filmy przedstawiające zwierzęta uratowane przez ludzi lub prezentujące nietypowe zachowania i sytuacje z ich udziałem docierają do milionów osób. Przedstawiciele środowisk prozwierzęcych mówią o szkodliwości tego zjawiska, które wraz z rozwojem technologii, będą stanowić coraz większy problem.
AI generuje fałszywe wizerunki zwierząt. To poważne zagrożenie?
Takich zdjęć i nagrań w sieci jest coraz więcej. Wilczyca, która powierza swoje młode opiece człowieka, mały tygrysek bawiący się z udomowionym kotkiem, czy foka uratowana przez marynarza. Coraz więcej takich filmów krąży w mediach społecznościowych. W komentarzach pojawiają się różne głosy i opinie – choć niektórzy użytkownicy szybko identyfikują trafnie te treści jako wygenerowane przez sztuczną inteligencję, inni pozostają najprawdopodobniej nieświadomi i wierzą w to, co widzą.
Wywoływanie emocji – zarówno wśró czujnych amatorów i znawców zwyczajów zwierząt, jak i tych, którzy wierzą w to, co widzą, jest właśnie celem autorów tych filmów. Często przypisuje się w nich zwierzętom ludzkie emocje i zachowania. Może to jednak prowadzić do błędnego postrzegania dzikich zwierząt i skłaniać ludzi do eksperymentowania z na granicy – zbliżania się, karmienia, chęci zrobienia sobie z nimi zdjęć i nawiązania więzi.
Fundacja Born Free Foundation mówi, że utrwalanie takich przekonań może prowadzić do jeszcze większego wysypu zdjęć i filmów zwanych „samolubnymi selfie”, czyli takich, które powstają wyłącznie w celu uzyskania rozgłosu i uznania w sieci.
Organizacja nadmienia, że ten trend zachęca też podróżnych do szukania bezpośredniego kontaktu ze zwierzętami przetrzymywanymi w niewoli, często w fatalnych warunkach, np. jak słonie wykorzystywane w przemyśle turystycznym.
Trend tworzenia treści nieprawdziwych przyczynia się to również do jeszcze większego uprzedmiotowienia zwierząt, czyli sprowadzania ich do roli obiektów, a nie żywych i czujących istot, które mają potrzeby wynikające z przynależności do gatunku.
Wreszcie, generowane przez AI zdjęcia mogą zachęcać do wyłapywania zwierząt z naturalnych środowisk do produkcji tych treści i utrwalania fałszywych przekonań o istocie dzikości.
W wielu filmach ludzie są przedstawiani ponadto jako zbawiciele, którzy pomagają wdzięcznym im za pomoc zwierzętom. Naukowcy twierdzą, że taka narracja odwraca uwagę od rzeczywistych zagrożeń czyhających na zwierzęta:, takich jak zanieczyszczenia, wylesianie i niszczenie siedlisk spowodowanych działalnością człowieka.
Zagrożenie dla ochrony dzikiej przyrody
Naukowcy z Uniwersytetu w Kordobie w Hiszpanii ostrzegają przed inną konsekwencją – według nich takie obrazy generowane masowo mogą dawać złudne poczucie, że dzikich zwierząt należących do gatunków zagrożonych jest dużo, podczas gdy istnieje pilna potrzeba ich ochrony i znajdywania środków na ten cel.
Rzeczywistość jest całkowicie zaburzona przez nieprawdziwe filmy, bo można zobaczyć na nich zwierzęta znajdujące się w nieoczekiwanych miejscach. Dlatego niektórzy ludzie postrzegają taką rzeczywistość jako całkowicie zagmatwaną. Najważniejsze jest w okresie wzmożonej generacji treści, rozróżnianie i zdobywanie wiedzy na temat gatunków odpowiednich, a nie rozrywkowych źródłach.













