Iskrzy w otoczeniu Karola Nawrockiego. „Newsweek” donosi, że najostrzejszy konflikt jest między Marcinem Przydaczem a Sławomirem Cenckiewiczem. Spór wywołuje nachodzenie się na siebie kompetencji szefa Biura Polityki Międzynarodowej prezydenta i szefa BBN-u. Obaj „różnią się pod względem merytorycznym”. Jest m.in. „rywalizacja o to, kto ma się kontaktować z Amerykanami, z administracją Donalda Trumpa”.
– Gdyby teraz były takie przecieki z pałacu jak za Andrzeja Dudy, to ciągle byłyby czerwone paski w telewizjach – ocenił ważny polityk z obozu Prawa i Sprawiedliwości. Konflikty nie są tak mocne, jak za Dudy, ale są inne. – To jest przepaść – stwierdził informator. Według rozmówcy „ta kancelaria nie jest monolitem”.
Tarcia w Kancelarii Prezydenta. „To mały organizm, a już się wykształciło kilka frakcji”
– Pałac prezydencki to mały organizm, a już się wykształciło kilka frakcji. Marcin Przydacz jest konfliktowy, wcześniej miał się „pożreć” z Dudą. Uważa, że ma największe doświadczenia, a inni powinni się od niego uczyć – komentowało źródło „Newsweeka”. Szef Biura Polityki Międzynarodowej prezydenta ma trzymać się ze swoimi ludźmi, podobnie jak Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ze swoim szefem.
Do tego dochodzą politycy PiS bliscy Joachimowi Brudzińskiemu, czyli Paweł Szefernaker i Zbigniew Bogucki. Karol Rabenda to z kolei szeregowy minister, ale zna się z Nawrockim od czasów młodości, więc nieformalnie jest wysoko w hierarchii i ma dostęp do głowy państwa. Do tego dochodzi również zaciąg z Instytutu Pamięci Narodowej. Według człowieka z kręgu pałacu „Przydacz i Bogucki nienawidzą się z Cenckiewiczem”.
Problem w Kancelarii Prezydenta. Nawrocki go ceni, „w pałacu i w PiS wiele osób źle mu życzy”
Zdaniem innego „w pałacu i w PiS wiele osób źle życzy Cenckiewiczowi”. Szef BBN-u jest uważany za „niesterowalnego”, ale sam Nawrocki go ceni i uważa za jednego z architektów jego wygranej w wyborach. Prezydent ma jednak „przecinać takie konflikty”, chcąc uniknąć błędów poprzednika z „wiceprezydenta” Marcina Mastalerka, który trząsł pałacem, a nawet wymuszał na Dudzie decyzje personalne.













