Na przestrzeni wieków do produkcji papieru wykorzystywano różne materiały: szmaty jedwabne, lniane i bawełniane, sieci rybackie, łyko, skrobię, słomę oraz ścier drzewny, czyli starte i zmielone sosnowe bale drzewa. Obecnie papier produkowany jest głównie z włókien celulozowych, które najczęściej pozyskuje się ze ścieru drzewnego, makulatury oraz z innych roślin: bambusa, konopi, lnu, słomy, bawełny oraz trzciny.


Choć ta frakcja w segregacji śmieci wygląda na najłatwiejszą, do niebieskiego pojemnika też wyrzucamy produkty, które w ogóle nie powinny tam trafić, bo jak się okazuje papierem nie są.

„W ciemno” nie załatwia sprawy. Godpodarka obiegu zamkniętego wymaga wiedzy


Segregacja śmieci nie jest ulubionym zajęciem Polaków. Z jednej strony 95 proc. z nas deklaruje, że śmieci segreguje przed wyrzuceniem, ale z drugiej strony 36 proc. osób przyznaje się do wrzucania odpadów „w ciemno”, licząc na to, że robią to dobrze.


Unia Europejska dąży do gospodarki obiegu zamkniętego po to, żeby zmniejszyć zużycie surowców naturalnych i ilość śmieci trafiających na wysypiska, ograniczyć emisję gazów cieplarnianych dzięki mniejszej produkcji nowych rzeczy oraz aby ochronić środowisko. Ale technologie używane w produkcji tak dobrze znanego Polakom produktu jak papier sprawiają, że wiele rzeczy wygląda jak zrobione z papieru, w dotyku przypomina papier, ma nawet w nazwie słowo „papier”, ale i tak powinny trafić do śmieci zmieszanych.


Co gorsza, lista błędów jest dość długa.

Paragon to nie papier. Nie nadają się też fotografie i torebki na przyprawy


Błyszczący papier do pakowania prezentów się nie nadaje do niebieskiego kosza. Wiele tańszych papierów do pakowania ma cienką warstwę plastiku lub pyłu metalicznego naniesioną na powierzchnię. Po ich rozdarciu widać folię, więc taki „papier” powinien trafić do pojemnika czarnego.


Papierowe torby na zakupy ze ściągaczami też są mylące. Sam papierowy korpus torby nadaje się w całości do recyklingu. Problemem są sztuczne uchwyty i plastikowe wzmocnienia, które trzeba oderwać przed wyrzuceniem do niebieskiego kosza.


Taśmy papierowe, którymi często okleja się pudełka, wcale nie są papierem. Zawierają włókna szklane lub są pokryte klejami syntetycznymi. Wurzucone razem z papierem zniszczą całą frakcję. Chusteczki higieniczne, chusteczki nawilżane i serwetki są wykonane z wyjątkowo krótkich włókien papierowych, których nie można ponownie wykorzystać. Zwłaszcza kiedy są zużyte. To samo dotyczy jednorazowych pieluch dla dzieci lub dla dorosłych.


Opakowania po maśle i tłuszczu zwierzęcym choć wyglądają jak zwykły papier, ich wnętrze to połączenie folii aluminiowej i plastiku. Ta bariera co prawda zapobiega przedostawaniu się tłuszczu, ale uniemożliwia recykling. Mylące są torebki na zupy instant i na przyprawy – producenci pokrywają je wewnątrz warstwą aluminium. Tego łączonego opakowania nie można przetwarzać ze zwykłym papierem, więc powinny trafić do śmieci zmieszanych – tak jak papier do pieczenia.


Nie wyrzucamy do niebieskiego kosza także: papieru ściernego, tapety, fotografii, kopert bąbelkowych, papieru woskowego i jednorzowych talerzyków, ulotek i paragonów.

Share.
Exit mobile version