Ryszard Terlecki stwierdził w piątek (24 lipca) we wpisie na portalu X, że „Jarosław Kaczyński pozostaje najwybitniejszym politykiem 35 lat”. Jednak – jak dodał – „maślarze prowadzą PiS do klęski”.
„Myślę, że nadejdzie taki dzień, gdy Prezes ich pogoni i razem pójdziemy po zwycięstwo” – stwierdził Terlecki, który znajduje się wśród polityków wyrzuconych z Prawa i Sprawiedliwości. Pełną listę polityków opublikowaliśmy w artykule pod tym linkiem.
Kim są „harcerze” i „maślarze”?
„Harcerze” to grono skupione wokół Mateusza Morawieckiego – część z nich, choć nie sam Morawiecki, ma za sobą przeszłość w Związku Harcerzy Rzeczypospolitej, stąd wzięła się nazwa frakcji. Tworzą ją głównie ludzie, z którymi Morawiecki współpracował jeszcze jako prezes banku, a później jako premier.
„Maślarze” to z kolei obóz przeciwny, bliższy Jarosławowi Kaczyńskiemu, do którego zalicza się między innymi Jacka Sasina, Przemysława Czarnka, Patryka Jakiego i Tobiasza Bocheńskiego. Nazwa nawiązuje do wpisu europosła Bocheńskiego, który oburzył się, że na pokładzie samolotu LOT-u dostał niemieckie masło. Określenie przylgnęło do frakcji jako etykieta nadana przez przeciwników.
Jabłoński ujawnił kulisy negocjacji w PiS
Paweł Jabłoński, mediator ze strony stowarzyszenia Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego ujawnił w rozmowie z PAP, że negocjacje z kierownictwem PiS trwały kilkanaście godzin przez trzy dni: poniedziałek, wtorek i środę. Jak powiedział, najwięcej rozmów przeprowadził z sekretarzem generalnym PiS Piotrem Milowańskim.
Zapytany o rozwój wydarzeń – stwierdził, że jest to „przykre” i czuje się „rozczarowany”, bo do samego końca „miał cień nadziei, że coś się zmieni”. Jednocześnie podkreślił, że rozwój wydarzeń nie był dla niego niespodzianką, bo „tak to wyglądało od paru dni”. – Źle się stało. Cieszy się Jacek Sasin, cieszy się Jacek Kurski, Tobiasz Bocheński, Patryk Jaki, jeszcze parę osób. No i cieszy się Donald Tusk – skwitował Jabłoński.
Według niego Milowański „konstruktywnie” starał się „bardzo pomagać”. Jabłoński ocenił, że intensywne rozmowy toczyły się „dobrze”. Jak mówił, negocjacje polegały na „tworzeniu różnych pomysłów”, których łącznie powstało 21 i które zebrano w listę. Według Jabłońskiego wszystkie te propozycje były do „spełnienia lub skorygowania”. – To były pomysły, które my wypracowaliśmy i przynieśliśmy panu prezesowi, ale po ustaleniach z Milowańskim – zaznaczył Jabłoński.
W jego opinii zasadniczy problem polegał jednak na tym, że „nawet najlepiej napisane porozumienie nie może wejść w życie, jeśli nie ma decyzji politycznej”. – A decyzja polityczna została podjęta taka, a nie inna. I została ona, niestety, wdrożona – podkreślił Jabłoński.
Źródło: PAP












