Ponad 20 proc. badanych przez naukowców z Maynooth University w Irlandii przyznało, że strata pupila była dla nich bardziej bolesna niż śmierć człowieka. Gdy poproszono ich o wskazanie straty, która wywołała największy ból, ponad jedna piąta, czyli 21 proc., wybrała śmierć zwierzęcia.
Żałoba po śmierci psa i kota może być tak silna jak po człowieku
– To badanie pokazuje coś, co dla wielu osób doświadczających straty było oczywiste, ale długo nie znajdowało potwierdzenia w nauce: śmierć zwierzęcia może wywołać głęboką i długotrwałą żałobę, a w części przypadków prowadzić do tzw. przedłużonego zaburzenia żałoby – potwierdza Magdalena Siwecka, członkini Kolektywu Instytutu Dobrej Śmierci.
– Zwierzęta towarzyszące nie są jedynie „dodatkiem” do życia – dla wielu osób stanowią źródło bezpieczeństwa emocjonalnego, codziennej rutyny i bezwarunkowej relacji – zauważa ekspertka w rozmowie z Zieloną Interią.
– Badanie pokazuje, że po ich stracie mogą pojawić się objawy takie jak intensywna tęsknota, poczucie pustki, trudności w codziennym funkcjonowaniu, problemy ze snem czy wycofanie społeczne – i że objawy te mogą utrzymywać się miesiącami, a nawet latami – dodaje nasza rozmówczyni.
Ankieta przeprowadzona przez irlandzkich naukowców miała na celu potwierdzić, że objawy tzw. zespołu żałoby przedłużonej pojawiają się też u osób, które straciły zwierzęta domowe. Tymczasem psychologom nie zezwala się na stawianie takiej diagnozy, bo uważano, że objawy te dotyczą tylko żałoby po ludziach.
– Żałoba po zwierzęciu często nie jest traktowana „na serio”, co sprawia, że osoby w żałobie czują się niezrozumiane lub zawstydzone intensywnością swoich emocji. Taki brak społecznego uznania paradoksalnie może utrudniać proces zdrowienia i sprzyjać przedłużaniu się żałoby – wyjaśnia Magdalena Siwecka.
– W szerszym sensie publikacja ta przyczynia się do zmiany społecznej narracji: od umniejszania i banalizowania żałoby po zwierzętach ku większemu zrozumieniu, empatii i uznaniu emocjonalnej rzeczywistości osób, które takiej straty doświadczyły – dodaje ekspertka.
W praktyce żałoba po zwierzęciu przebiega podobnie jak żałoba po człowieku. Towarzyszy jej głęboki smutek, tęsknota, płacz, poczucie pustki, a nierzadko także silne poczucie winy i nieustanne powracanie do pytań o to, czy można było zrobić coś więcej. Wiele osób doświadcza trudności ze snem, problemów z koncentracją, a także fizycznych objawów stresu i żalu
Jak zaznacza nasza rozmówczyni, stwierdzenie, że żałoba po stracie ukochanego zwierzęcia może być tak samo trudna jak po stracie członka rodziny, ma głęboki sens zarówno z perspektywy psychologicznej, jak i codziennego doświadczenia wielu ludzi.
Relacja z psem, kotem czy innym zwierzęciem towarzyszącym bardzo często opiera się na wieloletniej, intensywnej więzi emocjonalnej, codziennej obecności oraz bezwarunkowej miłości – zauważa specjalistka.

Zwierzęta są świadkami naszej codzienności – dobrych i trudnych chwil – oferując akceptację, bliskość i poczucie bezpieczeństwa, których nie zawsze doświadczamy w relacjach międzyludzkich. – Z tego powodu ich strata oznacza nie tylko odejście ukochanego towarzysza, ale również nagłe zerwanie rytuałów, przyzwyczajeń i emocjonalnego wsparcia, które były stałym elementem życia – podkreśla Magdalena Siwecka.
Cały czas zdarza się jednak umniejszanie temu problemowi – brak jest społecznego przyzwolenia na przeżywanie żałoby po zwierzęciu – ocenia ekspertka. – Bagatelizowanie straty słowami „to tylko pies” czy „to tylko kot” może pogłębiać cierpienie i prowadzić do poczucia osamotnienia, co sprzyja utrwalaniu się żałoby i – jak pokazują badania – może prowadzić nawet do jej przedłużonej, klinicznej formy – alarmuje nasza rozmówczyni.
Doświadczenia osób, które straciły ukochanego pupila, często są bardzo podobne: poczucie, że dom stał się nagle pusty, automatyczne nasłuchiwanie znanych odgłosów, trudność w patrzeniu na legowisko czy miski, a także silne emocje pojawiające się w najmniej spodziewanych momentach
Jak poradzić sobie po śmierci psa lub kota? Sposoby na żałobę
A jak radzić sobie ze śmiercią ukochanego psa, kota lub innego zwierzęcia? Niezwykle ważne jest przede wszystkim uznanie własnych uczuć i danie sobie prawa do przeżywania bólu bez wstydu czy umniejszania jego znaczenia. Nie istnieje jeden właściwy czas ani jeden właściwy sposób przechodzenia żałoby – dla każdego jest to proces indywidualny – zaznacza ekspertka.
– Pomocne może być mówienie o stracie z osobami, które rozumieją wagę tej relacji, prowadzenie zapisków, listów lub pamiętnika, a także tworzenie symbolicznych rytuałów pożegnania, które pozwalają domknąć relację i nadać jej sens. W tym czasie szczególnie istotna jest także troska o siebie – o sen, jedzenie, ruch i codzienną strukturę, która pomaga przetrwać najtrudniejsze momenty – podkreśla Magdalena Siwecka.
– Jeśli jednak smutek jest przytłaczający, długotrwały i zaczyna znacząco wpływać na codzienne funkcjonowanie, warto rozważyć skorzystanie z pomocy psychologa lub terapeuty. Profesjonalne wsparcie nie oznacza słabości, lecz jest wyrazem troski o własne zdrowie psychiczne – dodaje nasza rozmówczyni.
Najważniejsze w czasie żałoby po stracie zwierzęcia jest to, aby nie pozostawać z bólem w samotności i pozwolić sobie na przeżycie straty w sposób autentyczny. Zwierzę towarzyszące było realną, ważną częścią życia – a żal po jego odejściu jest naturalnym dowodem miłości, jaka łączyła opiekuna z jego pupilem












