-
Maciej Z., adwokat zatrudniony na Saskiej Kępie, został zatrzymany przez warszawską policję i usłyszał siedem zarzutów, trafił do aresztu na trzy miesiące.
-
Według ustaleń śledczych, przez niemal rok wysyłał fałszywe alarmy o zamachach na ważne osoby w państwie, podszywając się m.in. pod wiceministra, znanego prokuratora i funkcjonariuszy CBA.
-
Podczas zatrzymania funkcjonariusze zabezpieczyli m.in. laptopy, dokumenty, broń, amunicję oraz materiały faszystowskie i zatrzymali łącznie pięć osób w związku ze sprawą fałszywych alarmów.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Adwokat, na stałe zatrudniony w jednej z kancelarii na Saskiej Kępie, został zatrzymany przez funkcjonariuszy warszawskiego Wydziału do walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw we współpracy z Prokuraturą Rejonową Warszawa-Śródmieście.
Mężczyzna miał wysyłać do wielu instytucji i organów publicznych zawiadomienia o przygotowaniach do zamachów na ważne osoby w państwie. Z ustaleń śledczych wynika, że informował między innymi o domniemanych atakach na I Prezes Sądu Najwyższego Małgorzatę Manowską, wicepremiera Radosława Sikorskiego czy prezydenta Karola Nawrockiego.
Seria fałszywych alarmów. Adwokat podszywał się pod znanych polityków
Znany warszawski mecenas podszywał się pod osoby, które w przeszłości pełniły wysokie funkcje publiczne. Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita”, Maciej Z. podawał się m.in. za jednego z byłych wiceministrów MSWiA. Śledczy nie zdradzają jednak, o kogo chodzi. Podszywając się pod polityka, Z. alarmował o rzekomych zamachach na Sikorskiego i Nawrockiego.
Z kolei zawiadomienie o sędzi Manowskiej zgłosił, używając danych znanego stołecznego prokuratora wywodzącego się ze środowiska Prawa i Sprawiedliwości. W innych przypadkach mężczyzna podszywał się też pod funkcjonariuszy CBA.
Jak dodaje dziennik, fałszywe doniesienia o zamachach Z. wysyłał przez niemal rok. Każdy z nich zapowiadał fizyczne usunięcie konkretnych osób.
Między 10 a 15 maja służby interweniowały aż 12 razy z powodu zgłoszeń dotyczących podłożenia ładunków wybuchowych czy zagrożenia życia osób pełniących funkcje publiczne.
– Walczymy, działamy, trzeba to docenić (…) Fachowcy z policji i Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości to są świetni informatycy, potrafią bardzo dużo. Niech nikt, kto próbuje takie rzeczy robić, nie myśli, że będzie bezkarny – mówił w poniedziałek w Polsat News minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak.
Składał fałszywe zawiadomienia o zamachach na prezydenta i szefa MSZ. 48-latek zatrzymany
Maciej Z. został zatrzymany w jednym z warszawskich mieszkań. Funkcjonariusze weszli do niego siłowo i zabezpieczyli laptopy, pendrive’y, karty pamięci, telefony komórkowe, odznaki służb, a także materiały faszystowskie, broń, dokumenty i amunicję. W samochodzie 48-latka znaleziono 10 pocisków artyleryjskich.
Adwokat trafił do policyjnego aresztu, w którym spędzi najbliższe trzy miesiące. Usłyszał siedem prokuratorskich zarzutów, w tym ukrywanie dokumentów należących do innych osób, nielegalne posiadanie broni i amunicji oraz podszywanie się pod osoby pełniące funkcje publiczne.
Grozi mu kara osiem lat więzienia. W sobotę szef MSWiA Marcin Kierwiński przekazał, że łącznie w sprawie fałszywych alarmów zatrzymano pięć osób.
-
„Kompromitacja”, „kolosalny problem”. Szef BBN grzmi po interwencji służb
-
Wiceszef MSWiA ujawnił ws. Nawrockiego. „Dotyczyło pożaru i zagrożenia”












