
Nowe informacje o funkcjonariuszu SOP-u
44-letni funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa, który podczas urlopu w Ustce zaatakował nożem swoją rodzinę, służył w formacji od 23 lat. W październiku 2025 roku przeszedł badania okresowe, po których został dopuszczony do dalszej służby. Dziennikarze Onetu ustalili, że mężczyzna służył w stopniu majora i był w placówkach w Iraku, Afganistanie i Pakistanie. Przeszedł liczne szkolenia i kursy, w tym z zakresu rozpoznania pirotechniczno-radiologicznego i biochemicznego. Ostatnio w SOP miał zajmować się pirotechniką. Onet dotarł do funkcjonariusza SOP, który powiedział, że 44-latek w czasie służby nie miał żadnych wpadek i problemów. – Charakteryzował się siłą spokoju. Jesteśmy w szoku i zachodzimy w głowę, jak mógł zrobić coś takiego – dodał i określił atak jako „niewyobrażalny”.
Tragedia w Ustce. Jest termin przesłuchania funkcjonariusza SOP-u
Służba Ochrony Państwa złożyła kondolencje rodzinie i bliskim dziecka. Poinformowała, że na bieżąco kontaktuje się ze szpitalem w Słupsku, w którym są ranne dwie osoby: żona i teściowa mężczyzny. SOP zadeklarowała również wsparcie medyczne i psychologiczne dla bliskich funkcjonariusza. Prokuratura zaplanowała przesłuchanie 44-latka na środę 28 stycznia, na godzinę 11:00. Taką informację przekazał Patryk Wegner, prokurator okręgowy w Słupsku. W rozmowie z TVN24 wyjaśnił, że podejrzewany ma usłyszeć najprawdopodobniej zarzut zabójstwa czteroletniej córki. Sprawa zarzutów i czynów, których dopuścił się wobec pozostałych członków rodziny „jest analizowana”. Prokuratura powołała biegłego i zarządziła sekcję zwłok zmarłego dziecka. – Zostanie przeprowadzona w Gdańskim Uniwersytecie Medycznym – dodał prokurator.
Tragedia w Ustce
W poniedziałek (26 stycznia) policja dostała zgłoszenie o awanturze domowej w jednym z mieszkań w Ustce. „Funkcjonariusze, którzy przyjechali na miejsce obezwładnili agresywnego 44-latka, który ranił nożem pięcioro członków swojej rodziny oraz samego siebie. Czteroletniej dziewczynki, pomimo długiej reanimacji nie udało się uratować. Ranne osoby zostały przewiezione do szpitali. Napastnik został zatrzymany i w asyście policjantów również został zabrany do szpitala” – poinformowała Komenda Wojewódzka Policji w Gdańsku. 44-latek opuścił szpital i trafił do aresztu. Tam czeka na przesłuchanie.
Czytaj również: „Ustka: zabójstwo 4-letniej dziewczynki. Zatrzymany funkcjonariusz SOP. Nowe informacje”.
Źródła: onet.pl, TVN24, IAR











