W katalońskich i hiszpańskich mediach pojawiają się najnowsze doniesienia związane z przyszłością polskiego napastnika – oraz generalnie – ofensywy FC Barcelony.
Jak się okazało, Barca czeka na ruch ze strony kapitana reprezentacji Polski, nie tylko względem przyszłości „dziewiątki” i ew. transferu, ale też w kontekście… nowego kontraktu dla Ferrana Torresa.
Wygląda zatem na to, że RL9 ma zatem kataloński klub w szachu, mogąc decydować o swojej przyszłości, niekoniecznie będąc przypartym do muru. Co na pewno jest dla Polaka dobrą wiadomością.
Pini Zahavi z wizytą w Barcelonie. Co dalej z Robertem Lewandowskim?
Spoglądając na doniesienia z Katalonii, właściwie nie ma ważniejszego tematu, aniżeli wizyta przedstawiciela m.in. polskiego napastnika i rozmowy z Barcą. Między innymi, bo Pini Zahavi odpowiada również za interesy np. trenera Hansiego Flicka.
Nie jest tajemnicą, że człowiek dbający o interesy RL9 będzie chciał wywalczyć dla Polaka jak najlepszą ofertę kontraktu w stolicy Katalonii. Już wcześniej informowano, że Lewandowski ze strony Barcy otrzymał opcję rocznego przedłużenia, gdzie pensja – względem tej obecnej – zostałaby zmniejszona o 50 proc. Dodatkowo RL9 miałby stracić obecny status w zespole, choć i tak końcówka sezonu, to głównie Lewandowski w roli rezerwowego.
Co więcej, znawca tematów transferowych – dziennikarz Fabrizio Romano – poinformował, że przed przylotem do Barcelony, Zahavi spędził kilka dni w Mediolanie. Na miejscu miał rozmawiać o interesach Lewandowskiego, ale też innego swojego klienta, Austriaka Davida Alaby.
Dodatkowym argumentem „za” pozostaniem w Barcelonie polskiego napastnika, może być kontynuacja pracy trenera Flicka. To Niemiec sprawił, że RL9 stał się ponownie centralną postacią w układance ofensywy mistrzów Hiszpanii. Trudno podejrzewać, żeby Flick chciał pozbyć się Lewandowskiego – nawet w roli nieco innej, aniżeli ta podstawowa.
Najwięcej może jednak zależeć od samego Polaka i tego, jakie oferty przygotowały m.in. wymieniane wcześniej kluby Serie A. A mowa choćby o Juventusie, ale też AC Milan.


