Jak podała w niedzielę 1 marca telewizja Fox News, Donald Trump przekazał, że w trakcie operacji przeciwko irańskiemu reżimowi zginęło 48 wysokich rangą przedstawicieli władz w Teheranie. Z kolei w rozmowie z The Atlantic stwierdził, że „większość osób zginęła”. – Niektórzy, z tych, z którymi się użeraliśmy, zginęli, bo to było wielkie uderzenie. Powinni byli to zrobić wcześniej. Mogli zawrzeć umowę, ale cwaniakowali – mówił i zadeklarował, że będzie rozmawiał z nowymi władzami Iranu. – Chcą rozmawiać i zgodziłem się, więc będziemy rozmawiać – dodał.
– To bardzo brutalny reżim, jeden z najbardziej brutalnych w historii. Wykonujemy swoją pracę nie tylko dla nas, ale dla świata. Wyprzedzamy harmonogram – powiedział Trump w CNBC. Dodał, że sytuacja „ewoluuje w bardzo pozytywny sposób”, choć zakończenie konfliktu zależy od wielu czynników.
Niepotwierdzone doniesienia o śmierci Ahmadineżada
Tymczasem niemiecka agencja dpa, powołując się na irańską agencję ILNA, poinformowała, że w amerykańsko-izraelskich atakach na Teheran mógł zginąć były prezydent Iranu Mahmud Ahmadineżad, który sprawował urząd w latach 2005-2013. Według ILNA 69-letni polityk miał przebywać w swojej rezydencji we wschodniej części stolicy w momencie ataku. Agencja zaznaczyła jednak, że nie jest w stanie potwierdzić tych doniesień.
Jeden z bliskich współpracowników Ahmadineżada zdementował informacje o jego śmierci. Jak zauważył portal „Times of Israel”, dotąd ani Iran, ani Izrael nie potwierdziły oficjalnie zgonu byłego prezydenta. W sobotę Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły operację militarną przeciwko Iranowi. W jej wyniku zginął najwyższy przywódca Islamskiej Republiki, ajatollah Ali Chamenei, oraz inni wysocy rangą przedstawiciele władz. Teheran w odpowiedzi prowadzi ataki na amerykańskie bazy w regionie.
Redagowała Wiktoria Beczek











