Premier Donald Tusk w środę (4 marca) ogłosił, że podjął decyzję o wykorzystaniu wojskowych samolotów do wsparcia ewakuacji Polaków z Bliskiego Wschodu i skierował taki wniosek do prezydenta Karola Nawrockiego. Prezydent RP, jako zwierzchnik sił zbrojnych, podpisał postanowienie o użyciu Polskiego Kontyngentu Wojskowego Bliski Wschód do działań ewakuacyjnych polskich obywateli przebywających w Arabii Saudyjskiej, Bahrajnie, Egipcie, Izraelu, Katarze, Kuwejcie, Omanie i Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
„W ramach ewakuacji Polaków z Bliskiego Wschodu od 1-7.03 do Polski wróciło już 5 643 osób. Kolejne loty trwają. Obecnie w powietrzu są też trzy samoloty rządowe, które dziś zabiorą z Rijadu Polaków ewakuowanych z Kataru” – napisał w sobotę (7 marca) na platformie X szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów (KPRM) Jan Grabiec. O godz. 11 po spotkaniu zespołu koordynacyjnego ds. sytuacji na Bliskim Wschodzie minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki mówił już o 6058 obywatelach. „Dwa samoloty B737 z 1. Bazy Lotnictwa Transportowego wystartowały dziś o godz. 6.30” – czytamy w oświadczeniu Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych.
„Spotyka nas hejt od rodaków”. O sytuacji Polaków, którzy wrócili z Omanu po trzech dniach czekania na samolot, pisze na Wyborcza.pl Michalina Bednarek.
„Z samych Emiratów wywozimy około 1000 osób dziennie”
W sobotę (7 marca) odbyło się międzyresortowe spotkanie zespołu koordynacyjnego ds. sytuacji na Bliskim Wschodzie. Po rozmowach Radosław Sikorski powiedział, że ma „dobrą i złą wiadomość”. – Prezydent Iranu zapowiedział, jakoby Iran miał przestać atakować kraje Zatoki Perskiej, niestety nasi przedstawiciele jeszcze tego nie potwierdzają. Zdaje się, że ta zapowiedź jest po pierwsze warunkowa, a po drugie nierealizowana. W niektórych krajach nadal lecą drony i wybuchają rakiety – wskazał szef MSZ.
„Zażądał” również od linii lotniczych, aby wzięły odpowiedzialność za swoich pasażerów. Sikorski przekazał, że łącznie z Bliskiego Wschodu wróciło dotychczas 4 541 obywateli Polski. Dzień wcześniej, w piątek (6 marca) Donald Tusk mówił o 2,8 tys. osobach. Różnice w podawanych liczbach zapewne wynikają z aktualizacji danych oraz uwzględniania różnych etapów ewakuacji.
– Z samych Emiratów wywozimy około 1000 osób dziennie. W poniedziałek zostanie wysłany jeden lub więcej samolotów z Maskat, a jeśli chodzi o kraje Dalekiego Wschodu, to prezes LOT-u nam zaoferował dodatkowe loty z Tajlandii, ze Sri Lanki i z Malediwów – powiedział Sikorski. Podkreślił również, że od momentu wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie, rząd „spotyka się codziennie od momentu wybuchu konfliktu w różnych miejscach i w różnych konfiguracjach”. – Połączyliśmy się na żywo z szefami naszych placówek w regionie. Przedyskutowaliśmy sytuację naszych rodaków na Dalekim Wschodzie, którzy nie mogą dotrzeć do kraju ze względu na blokadę hubu przesiadkowego oraz miejsc, które, póki co są bezpieczne, takie jak Egipt i Turcja – dodał.
Konflikt na Bliskim Wschodzie
USA i Izrael rozpoczęły 28 lutego ataki na Iran. Następnego dnia, 1 marca, irańskie media potwierdziły śmierć najwyższego przywódcy kraju Alego Chameneiego, dowódcy Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) Mohammada Pakpura i wpływowego doradcy ds. bezpieczeństwa Alego Szamchaniego. W odpowiedzi Iran przeprowadził liczne ataki między innymi na bazy amerykańskie w regionie, w wyniku czego wiele linii lotniczych anulowało swoje loty.












