-
Birute Galdikas, ostatnia z Trimates, całe życie poświęciła ochronie orangutanów i zmarła w Los Angeles po walce z rakiem płuc.
-
Jako badaczka założyła Camp Leakey na Borneo, prowadziła edukację i doradzała rządowi Indonezji, co przyczyniło się do ochrony orangutanów.
-
Fundacja Birute Galdikas poinformowała, że jej wysiłki pozwoliły zachować największą populację dzikich orangutanów, jaka przetrwała do dziś.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Jej nazwisko Birute Galdikas brzmi z litewska, bo też biolożka ta pochodziła z Litwy. Urodziła się już jednak w 1946 r. już w Niemczech, w Wiesbaden. To tutaj dotarli jej rodzice uciekający z Litwy zajętej przez Armię Czerwoną i wcieloną do Związku Radzieckiego. Niepodległa przed wojną Litwa teraz nie miała żadnej przyszłości, więc rodzice późniejszej opiekunki małp ją opuścili. Birute Galdikas wychowała się jednak nie w Niemczech, ale w Kanadzie, do której jej rodzice szybko wyjechali. Tam ojciec kopał węgiel jako górnik, a ona pochłaniała kolejne książki i informacje o egzotycznych zwierzętach, zwłaszcza małpach człekokształtnych.
Dian Fossey, Jane Goodall i Birute Galdikas – trzy Trimates
Z grona największych małp człekokształtnych każda zyskała swoją opiekunkę, swego anioła-stróża. Gorylami zajmowała się bodaj najbardziej radykalna Dian Fossey, która na pograniczu Zairu (dzisiaj Demokratyczna Republika Konga), Rwandy i Ugandy gotowa była w obronie goryli górskich stosować ostre metody. Plądrowała i paliła nawet wioski kłusowników, jeśli ci zabijali jej małpy. Narobiła sobie wielu wrogów, oddając całe życie gorylom. Jak pisaliśmy o niej w Zielonej Interii, zginęła zamordowana w swym domu w lesie w święta Bożego Narodzenia 1985 r., a za zlecenie jej śmierci miał odpowiadać gubernator Protais Zigiranyirazo i jeden z późniejszych rzeźników Hutu w czasie krwawej wojny domowej w Rwandzie. Dowodów na jego powiązanie z zabójstwem Dian Fossey nigdy jednak nie znaleziono.
Jane Goodall zajmowała się szympansami i przesunęła naszą wiedzę na temat tych małp o kilka poziomów do przodu. Zmarła pół roku, zostawiając nam przesłanie w sprawie eksperymentów przeprowadzanych na małpach. Nazywała je „piekłem na Ziemi”.
b Określenie to ukuł Louis Leakey, który stworzył projekt badawczy zajmujący się małpami człekokształtnymi w Afryce i zaangażował do niego Jane Goodall i Dian Fossey. Początkowo nie uwzględniał w nim orangutanów i Azji, ale wtedy zjawiła się zafascynowana nimi Birute Galdikas.
Teraz wiemy wszystko o orangutanach
Przybyła ona rezerwatu Tanjung Puting na indonezyjskiej wyspie Borneo, gdzie po kilku miesiącach założyła Camp Leakey i rozpoczęła dokumentowanie życia dzikich orangutanów. Po czterech latach pracy opublikowała duży artykuł w magazynie „National Geographic”, który był przełomem w ochronie tych małp. Ich sytuacja wówczas, w latach siedemdziesiątych była już bardzo trudna. Birute Galdikas prowadziła szeroką akcję edukacyjną i na samym Borneo, wśród miejscowej ludności i poza nimi. Była nawet doradcą w rządzie Indonezji, która nadała jej nawet order.

Litwinka także przeniosła badania i wiedze o orangutanach na wyższy poziom. Przed jej epoką naukowcy uważali, że nie da się badać tych małp w środowisku naturalnym, gdyż są zbyt nieuchwytne i żyją w głębokich, bagnistych lasach. Były najsłabiej poznanymi z dużych małp. Ona zaś dowiedziała się o nich niemal wszystkiego. „Jej wysiłki pozwoliły na zachowanie największej populacji dzikich orangutanów, jaka przetrwała do dziś” – napisała jej fundacja w oświadczeniu.
Jak podaje organizacja Orangutan Foundation International, którą Birute Galdikas założyła w 1986 r. w celu wspierania swoich badań na Borneo w Indonezji, biolożka zmarła w Los Angeles w otoczeniu bliskich po walce z rakiem płuc.












