Donald Tusk został zapytany w czwartek na konferencji prasowej o efekty wizyty Karola Nawrockiego w Budapeszcie i o to, czy Pałac Prezydencki przekazał rządowi, co udało się tam „ugrać”. – Prezydent nie zwykł mnie informować o swoich dokonaniach międzynarodowych – odpowiedział premier. Dodał, że z jego perspektywy wyjazd Nawrockiego nie wpłynął na politykę władz w Budapeszcie. – Drugi dzień jesteśmy świadkami coraz bardziej prorosyjskiego kursu pana Orbana. Wizyta prezydenta Nawrockiego, delikatnie mówiąc, nie przyniosła zmiany tego kursu: wpierw odcięcie Ukrainy od gazu, dzisiaj wypowiedzi premiera Orbana. Ja tak ostrych wypowiedzi chyba na Kremlu nie słyszałem – powiedział Tusk.
Tusk: nie wiem, po co Nawrocki pojechał do Budapesztu
Premier zaznaczył, że nie zna powodów tej wizyty. Ocenił jednak, że wspieranie Orbana w obecnej sytuacji nie leży ani w interesie Polski, ani Europy. – W interesie Polski i Europy nie jest popieranie tych prorosyjskich działań i w ogóle prorosyjskich polityków w Europie. A premier Orban już od dłuższego czasu nawet nie udaje: w kwestii zarówno wojny, jak i kwestii energii stoi po stronie rosyjskiej bardzo jednoznacznie – oświadczył szef rządu. Tusk zasugerował też, że za decyzją prezydenta mogły stać albo błędna ocena sytuacji, albo jego własne poglądy. – Jest mi bardzo przykro, że czy przez brak kompetencji, czy ze względu na swoje poglądy – bo tego się najbardziej boję, że są to poglądy pana prezydenta, które kazały mu wyjechać do Budapesztu i wspierać pana Orbana w tak kluczowym momencie historii – niestety też na to wpływu nie mam – dodał.
Orban odciął gaz Ukrainie
W środę Viktor Orban ogłosił, że Węgry wstrzymują dostawy gazu na Ukrainę do czasu wznowienia dostaw ropy rurociągiem Przyjaźń. – Potrzebujemy nowych środków, które pomogą nam przełamać blokadę naftową i zapewnić bezpieczeństwo energetyczne Węgier. Dlatego dostawy gazu z Węgier na Ukrainę będą stopniowo wstrzymywane, a nadwyżki magazynowane w kraju. Dopóki Ukraina nie będzie dostarczać ropy naftowej, nie będzie też otrzymywać gazu z Węgier – oświadczył premier Węgier. Tego samego dnia, podczas wiecu w Ostrzyhomiu, Orban mówił też, że Ukraina jest „bardzo niebezpiecznym krajem, państwem terrorystycznym”, ale Węgrzy „temu terrorowi” nie ulegną.
Pałac Prezydencki broni wizyty
Karol Nawrocki spotkał się w poniedziałek najpierw z prezydentem Węgier Tamasem Sulyokiem podczas obchodów Dnia Przyjaźni Polsko-Węgierskiej w Przemyślu, a później także z Viktorem Orbanem w Budapeszcie. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz mówił we wtorek, że Nawrocki brał udział w obchodach organizowanych od 19 lat. Podkreślał też, że Orban „jest premierem wybranym w demokratycznych wyborach przez obywateli Węgier”, a sam Nawrocki „wielokrotnie podkreślał, że nie zgadza się z wieloma decyzjami Węgier”.
Wybory na Węgrzech już 12 kwietnia
Wizyta Nawrockiego odbyła się w trakcie kampanii parlamentarnej na Węgrzech. Wybory odbędą się tam 12 kwietnia. Według większości niezależnych sondaży opozycyjna partia TISZA wyprzedza Fidesz Viktora Orbana. W marcowym badaniu firmy Median ugrupowanie to miało 23 punkty przewagi wśród zdecydowanych wyborców. Z kolei sondaże ośrodków powiązanych z rządem wskazują na kilkuprocentowe prowadzenie Fideszu.
Czytaj także: Tusk i Czarzasty zastawiają pułapkę na Nawrockiego. Mają konkretny cel – piszą Agata Kondzińska i Iwona Szpala na Wyborcza.pl.












