Donald Tusk w czwartek (17 września) wygłosił przemówienie w Sejmie w związku z rosyjskimi atakami w pobliżu polskiej granicy, które – jak zwrócił uwagę – są przeprowadzane „z niespotykaną do tej pory częstotliwością”.

Tusk o najbardziej prawdopodobnym scenariuszu

Premier przedstawił scenariusz, który dotyczy najbliższych kilku miesięcy, czyli do wczesnej wiosny. – Według wszystkich źródeł właśnie późna jesień i zima będą najbardziej krytycznym momentem w dotychczasowej wojnie rosyjsko-ukraińskiej – poinformował premier. Zaznaczył jednak, że nie jest to jedyna możliwa opcja.

– Jest to scenariusz zakładający poważne zdarzenia i wymagający od nas skupienia, powagi i przede wszystkim takiej mentalnej gotowości do zdania trudnych egzaminów, bo takie egzaminy przed wszystkimi Polakami na pewno są – powiedział szef rządu. 

Uwagi wymaga fakt, że Rosjanie „na masową skalę” wprowadzają drony odrzutowe, które moskiewskie wojsko wykorzystało do ostatnich ataków w pobliżu polskiej granicy. Premier podkreślił, że te bezzałogowce „poruszają się z bez porównania większą prędkością i działają na dużej wysokości, zanim spadną i uderzą w cel”.

– Mało kto jest przygotowany w tej chwili na skuteczne przeciwdziałanie akcjom tego typu dronów. To jest praca także dla nas do wykonania – poinformował Tusk. Premier zamierza porozmawiać o wspólnym działaniu w ramach koalicji antybalistycznej między innymi z Wołodymyrem Zełenskim.

Rosja uderzy w Polskę?

Szef rządu przypomniał, że zapowiedzi dotyczące rozejmu energetycznego pomiędzy Rosją a Ukrainą się nie spełniły. – Od czasu, kiedy prezydent USA (Donald Trump – red.) poinformował, że Rosja zapewniła go taki częściowy rozejm honorować z Ukrainą, zdarzyło się wiele ataków, w tym na infrastrukturę energetyczną w Ukrainie. Więc musimy założyć, że niestety to będzie kontynuowane, co ma także konsekwencje dla Polski, ponieważ te ataki coraz częściej dotyczą instalacji bardzo blisko naszych przejść granicznych z Ukrainą – powiedział Tusk.

Premier stwierdził, że Rosja zdecydowała się na „nową strategię prowadzenia wojny”. – Przede wszystkim dzisiaj celem Rosji jest zniszczenie w możliwie dużej skali gospodarki i logistyki. Na razie Ukrainy. Spodziewane są ciągłe uderzenia o bardzo dużej częstotliwości i intensywności na sześć głównych ukraińskich miast, w tym niszczenie magazynów wszelkiego typu produktów niezbędnych przede wszystkim do obrony kraju, a także – czego jesteśmy świadkami w ostatnich tygodniach już bardzo mocno – infrastruktury kolejowej. W ciągu ostatnich kilkunastu tygodni Rosjanie zniszczyli ponad 300 lokomotyw kolei ukraińskich – poinformował szef rządu.

– W planie rosyjskim – w ocenie wywiadów – są także hybrydowe uderzenia dronami i rakietami na państwa wspierające Ukrainę, w tym Polskę. O tych możliwościach wspominano już od dłuższego czasu. Dzisiaj te informacje są bardzo spójne i niestety przekonujące. Rosja najprawdopodobniej będzie nadal trzymała się tej strategii, której byliśmy świadkami, a nawet ofiarami w czasie nocy dronów. Czyli te potencjalne możliwe uderzenia będą miały charakter „przypadkowy” tak, aby paraliżować albo przynajmniej osłabiać motywację państw NATO do stosowania przepisów w przypadku agresji na któryś z krajów członkowskich – powiedział premier w Sejmie.

Share.
Exit mobile version