-
Na europejskich plażach od Portugalii po Szkocję znaleziono tysiące martwych ptaków morskich, głównie maskonurów, nurzyków, alkowatych i rybitw.
-
Eksperci wskazują, że bezpośrednią przyczyną zjawiska jest seria silnych sztormów utrudniających zdobywanie pożywienia przez ptaki.
-
Zjawisko to nakłada się na wcześniejsze problemy, takie jak przełowienie ryb, zmiany klimatu i epidemia ptasiej grypy H5N1, co wpływa na spadek liczebności wielu gatunków.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Na plaży w Newquay w Kornwalii Rebecca Allen z Cornwall Wildlife Trust natknęła się podczas porannego biegu na dwa martwe maskonury. Leżały wśród wodorostów i plastikowych śmieci. Dla większości spacerowiczów mogły wyglądać jak zwykłe ptaki wyrzucone przez fale. Jednak ich ciała mówiły coś innego. Piersiowe kości były wyraźnie widoczne, niemal nie miały tkanki tłuszczowej, a mięśnie były wyniszczone.
„To było naprawdę smutne, bo to tak piękne i charyzmatyczne ptaki” – mówi Allen z w rozmowie z „Guardianem”.
Ptaki pod wielką presją
Podobne sceny obserwowane są obecnie na wybrzeżach niemal całej Europy. W ciągu kilku ostatnich tygodni na plażach pojawiły się dziesiątki tysięcy martwych lub skrajnie wycieńczonych ptaków morskich. Naukowcy określają takie zjawisko mianem „seabird wreck”, czyli masowego pojawiania się martwych ptaków na wybrzeżu bez jednego oczywistego powodu.
Najbardziej ucierpiały maskonury, ale wśród znajdowanych ptaków są też nurzyki, alkowate czy rybitwy. Zjawisko obejmuje ogromny obszar wybrzeży Atlantyku od południowej Portugalii aż po północną Szkocję.
Według danych służb monitorujących przyrodę od początku lutego znaleziono ponad 38 tys. ptaków. Najwięcej zgłoszeń pochodzi z Francji, gdzie odnotowano około 32 tys. przypadków. W Hiszpanii zgłoszono około 5 tys. martwych ptaków, a w Portugalii około 1200.
Sztormy utrudniają ptakom zdobywanie pokarmu
Eksperci uważają, że bezpośrednią przyczyną zjawiska jest seria silnych sztormów na Atlantyku. Od stycznia europejskie wybrzeża nawiedziły między innymi sztormy Goretti, Ingrid i Chandra.
-
Szokujące zmiany w tropikach. Rośliny się rozstroiły
-
Konie udało się udomowić, a zebr – nigdy. Dziwne? Znaleźli przyczynę
Choć najbardziej spektakularne skutki burz widać na lądzie, najważniejsze wydarzenia rozgrywają się daleko od brzegu. Wzburzone morze utrudnia ptakom zdobywanie pokarmu. Maskonury polują kierując się wzrokiem, nurkując za małymi rybami. W bardzo mętnej wodzie i wśród wysokich fal znalezienie zdobyczy staje się niemal niemożliwe.
W rezultacie wiele ptaków przez dłuższy czas nie jest w stanie zdobyć wystarczającej ilości jedzenia i zaczyna głodować. Część z nich umiera na morzu, a ich ciała dopiero później wyrzucane są na plaże.
W samej Kornwalii do końca lutego znaleziono ponad 300 maskonurów. Zazwyczaj w ciągu całego roku pojawia się tam od 40 do 100 zgłoszeń dotyczących martwych ptaków morskich.
Największe zjawisko od ponad dekady
Samuel Wrobel z organizacji ochrony przyrody RSPB podkreśla, że liczba ptaków znalezionych na lądzie to prawdopodobnie tylko niewielka część rzeczywistych strat.
„To bardzo ponura sytuacja, gdy widzimy tak dużą liczbę martwych ptaków, zwłaszcza gatunków będących ikoną naszych wybrzeży” – mówi Wrobel.
Obecne wydarzenia przypominają sytuację z 2014 r., kiedy na europejskich wybrzeżach znaleziono około 55 tys. ptaków, z których aż 94 proc. było martwych. Wcześniej podobne zjawisko odnotowano w 1983 r., gdy w brytyjskich wodach znaleziono około 34 tys. ptaków.
Maskonury są gatunkiem długowiecznym i rozmnażają się powoli. Zazwyczaj wychowują tylko jedno pisklę w sezonie, dlatego odbudowa populacji po tak dużych stratach może potrwać wiele lat. Do ośrodków rehabilitacji trafiają także ptaki znalezione żywe, ale skrajnie wycieńczone. Jeden z maskonurów przyjętych w ośrodku w Aberdeenshire miał aż 34 lata. Był najstarszym ptakiem, jaki kiedykolwiek tam trafił. Mimo opieki również padł.

Ptaki już wcześniej były pod ogromną presją
Naukowcy podkreślają, że masowe śmierci ptaków morskich nakładają się na inne problemy środowiskowe. W ostatnich latach populacje wielu gatunków spadają z powodu przełowienia, które ogranicza dostęp do ryb stanowiących podstawę ich diety.
Zmiany klimatu przesuwają również zasięgi gatunków ryb stanowiących główne pożywienie ptaków. Coraz częstsze ekstremalne zjawiska pogodowe mogą też niszczyć gniazda lub zabijać pisklęta podczas upałów.
Dodatkowym ciosem była epidemia ptasiej grypy H5N1, która od 2021 r. spowodowała gwałtowny spadek liczebności wielu kolonii ptaków morskich.
Obecnie aż dziesięć gatunków ptaków morskich rozmnażających się w Wielkiej Brytanii znajduje się na czerwonej liście zagrożonych gatunków. W 1996 r., gdy lista ta powstała, był na niej tylko jeden taki gatunek.
„Jeśli nie ograniczymy innych presji i takie wydarzenia będą się powtarzać, możemy zacząć obserwować znikanie ptaków morskich z naszych wybrzeży” – ostrzega Wrobel.
Badacze spodziewają się, że pełną skalę strat będzie można ocenić dopiero w najbliższych miesiącach, gdy ptaki wrócą do swoich kolonii lęgowych. Wtedy okaże się, jak duży wpływ miały tegoroczne sztormy na populacje jednych z najbardziej charakterystycznych mieszkańców atlantyckich wybrzeży.











