-
Już w latach osiemdziesiątych odkryto na Antarktydzie szczątki dużego dinozaura, ale przez lata leżały one nieodkryte w muzealnej szufladzie.
-
Późniejsza analiza wykazała, że była to kość ogonowa małego tytanozaura, który miał około 7 metrów długości i żył 82 miliony lat temu.
-
To odkrycie jest dopiero drugą znaną skamieniałością zauropoda z Antarktydy i pierwszą z zebraną kością dinozaura z tego kontynentu.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Tym pierwszym dinozaurem opisanym na Antarktydzie była antarktopelta – żyjący na tym kontynencie przedstawiciel ankkylozaurów. Ten opancerzony dinozaur był pierwszym rozpoznanym gatunkiem z Antarktydy. Antarctopelta oliveroi została opisana dopiero w 2006 r. na podstawie kości znalezionych dwadzieścia lat wcześniej.
Kości te odnaleźli argentyńscy geologowie Eduardo Olivero i Roberta Scasso na terenie dzisiejszej Wyspy Jamesa Rossa. Geologowie, bo paleontologowie nie mieli tam nic do szukania. W latach osiemdziesiątych nikomu nawet do głowy nie przyszło, że na Antarktydzie mogły żyć dinozaury i że ten skuty dzisiaj lodem kontynent mógł być zdatny do życia.
Dzisiaj wiemy, że tak było. Antarktyda jako część Gondwany była położona dużo dalej na północ nic obecnie. Była zimna, ale nie pokryta lodowcami. Dało się tu żyć i w ostatnich 40 latach znaleziono tu wiele gatunków dinozaurów.
Antarktopelta nie była pierwszą z Antarktydy
Teraz jednak okazuje się, że Antarctopelta oliveroi przetarła szlak tylko pozornie. W rzeczywistości pierwszy antarktyczny dinozaur został znaleziony wcześniej niż ona, bo w 1985 r. Tyle tylko, że nikomu do głowy nie przyszło przez te wszystkie lata, że może to być gatunek żyjący na tym kontynencie.
Jak podaje BBC, zespół, który odkrył te szczątki, nie miał pewności, czym jest znaleziony okaz, dlatego umieszczono go w zbiorach geologicznych British Antarctic Survey (BAS) w Cambridge na wiele lat. Leżał w zbiorach i nikt się nim nie interesował. Dopiero teraz dokonana została dogłębna analiza, która wykazała, że mamy do czynienia z fragmentem kości ogonowej dużego antarktycznego dinozaura, zapewne tytanozaura.
Jak czytamy w „Acta Palaeontologica Polonica”, zmylił wszystkich „mały, przedtrzonowy kręg ogonowy, zidentyfikowany jako należący do eutytanozaura innego niż saltazaury. Jego budowa odpowiadała budowie okazu wcześniej przypisanemu do późnokredowego argentyńskiego gatunku Muyelensaurus pecheni. Porównania wielkości wskazują, że osobnik z Antarktydy był mały jak na tytanozaura, co może odzwierciedlać niedojrzałość lub autentycznie małą formę ciała. To odkrycie stanowi zaledwie drugą znaną skamieniałość ciała zauropoda z Antarktydy, chociaż była to pierwsza kość dinozaura zebrana z kontynentu”.

Uważali, że to gad morski. To był ogromny dinozaur
Kręg znajdował się w szufladzie British Antarctic Survey (BAS) w Cambridge obok małego, starannego szkicu skamieniałości datowanego na 9 grudnia 1985 r. Autor napisał „kręg dużego gada”, zaznaczając, że miał on około 10 cm szerokości. Prawdopodobnie uznał, że skamieniałość należy do gada morskiego.
Na podstawie rozmiaru kości ogonowej naukowcy szacują, że antarktyczny zauropod miał około 7 metrów długości. Jak na tytanozaura, to niezbyt wiele. Żył 82 miliony lat temu, gdy Antarktydę pokrywał bujny las dostarczający sporo pokarmu nawet sporej liczbie zauropodów.













