
-
MSWiA i fundacja Stand with Ukraine zaprzeczają doniesieniom o rzekomej sprzedaży generatorów z Polski na ukraińskich aukcjach internetowych.
-
Ministerstwo wskazuje, że pojawiające się w sieci wpisy sugerujące handel przekazanym sprzętem są przykładem rosyjskiej dezinformacji wymierzonej w polsko-ukraińskie relacje.
-
Generatory zostały przekazane do Kijowa w odpowiedzi na kryzys energetyczny po rosyjskich atakach, a ich wykorzystanie jest kontrolowane i dokumentowane przez polskie i ukraińskie instytucje.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Autorzy anonimowych internetowych wpisów zasugerowali, że generatory prądu wysłane do Ukrainy w ramach akcji „Ciepło z Polski dla Kijowa” są spieniężane na portalu aukcyjnym OLX.
Doniesieniom tym zaprzeczają jednak MSWiA oraz przedstawiciele fundacji Stand with Ukraine odpowiedzialni za organizację zbiórki. Jak przekonują, sprzęt dostępny na internetowej platformie sprzedażowej różni się mocą od agregatów przekazanych przez polskie władze.
– Przede wszystkim widoczny na zdjęciach sprzęt to nie są nasze generatory. Nie ma tam żadnego generatora o mocy 600 kW, a agregaty o takiej mocy przekazaliśmy na Ukrainę – mówiła prezeska Stand with Ukraine Natalia Panczenko.
Wojna w Ukrainie. Polskie agregatory dotarły do Ukrainy. W sieci zawrzało
Na medialną burzę zareagowało również Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. W komunikacie opublikowanym na platformie X resort zaprzeczył, jakoby polskie agregaty pojawiły się na ukraińskich serwisach aukcyjnych.
Zdaniem przedstawicieli MSWiA tego typu posty są przykładem rosyjskiej dezinformacji, która ma osłabić relacja polsko-ukraińskie i zniechęcić Polaków do pomocy mieszkańcom Kijowa.
„Nie dajmy się poróżnić. Wspieramy Ukrainę – bo chodzi o naszą wspólną wolność!” – zaapelowało ministerstwo.
Panczenko, która w 2023 roku po raz pierwszy koordynowała wysyłkę agregatorów do Ukrainy, podkreśliła, że jej fundacja zawsze podpisuje umowę z osobą obdarowaną, która nie pozwala jej spieniężyć ofiarowanego generatora.
– Od tamtej pory już kilkukrotnie przeprowadzaliśmy kontrolę tego sprzętu – dodała.
W podobnym tonie o całej sprawie wypowiedział się także Tomasz Kułakowski z MSWiA. Zapewnił, że sposób wykorzystania sprzętu jest przez ministerstwo ściśle monitorowany i nie może być mowy o jakichkolwiek nadużyciach w tym zakresie.
– Sposób wykorzystania agregatów jest ściśle określony i możemy to kontrolować. Każde urządzenie posiada dokumentację, kartę produktu, kartę gwarancyjną z wyszczególnionym numerem seryjnym, a na tabliczkach jest umieszczony rok powstania, parametry, producent – wymieniał.
Według Kułakowskiego wpisy zarzucające Ukraińcom oszustwo to „typowe działanie dezinformacyjne uderzające w polską solidarność z Ukrainą”.
Kryzys energetyczny w Kijowie. Polska solidarna z Ukrainą
W związku z serią rosyjskich ataków na ukraińską infrastrukturę energetyczną, premier Donald Tusk zdecydował o wysłaniu do Kijowa generatorów prądu z Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych. Około 60 proc. mieszkańców ukraińskiej stolicy pozostaje obecnie bez dostępu do elektryczności, co w połączeniu z silnymi mrozami sprawia, że sytuacja humanitarna w Kijowie jest krytyczna.
Równolegle fundacja Stand with Ukraine zorganizowała zbiórkę pieniędzy na zakup kilkuset generatorów. W ramach akcji „Ciepło z Polski dla Kijowa” zebrano ponad 8,5 mln zł.
Ministerstwo we współpracy z organizacjami pozarządowymi zapowiada kolejne dostawy pomocowe dla Ukrainy. Część z zakupionych agregatorów dotarła już do obwodu kijowskiego, reszta jest w drodze do Ukrainy. Ich oficjalne, symboliczne przekazanie, z udziałem polskiego ambasadora i wicepremiera Ukrainy, zaplanowano na czwartek.
-
Zaczęło się od listu do Putina. Melania Trump: Trwają rozmowy
-
Pilny komunikat wojska. „Odnotowano wlot do polskiej przestrzeni”











