W piątek (19 czerwca) Karol Nawrocki poinformował, że zadecydował o odebraniu Orderu Orła Białego Wołodymyrowi Zełenskiemu. W nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych podkreślił, że ta decyzja „nie jest przeciwko narodowi ukraińskiemu” i „nie oznacza zmiany strategicznego kierunku polskiej polityki bezpieczeństwa”. Dodał, że „nic się nie zmieniło” w kwestii wsparcia Ukrainy w walce z Rosją.

– Prezydent Rzeczypospolitej jest wielkim mistrzem Orderu Orła Białego i ma obowiązek stać na straży honoru, tego najwyższego odznaczenia państwowego. Obowiązek ten spoczywa również na Kapitule Orderu Orła Białego. Dlatego wobec zgody prezydenta Wołodymyra Zełenskiego na nadanie jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy nazwy Bohaterów UPA, po konsultacji z Kapitułą, podjąłem decyzję o odebraniu Orderu Orła Białego prezydentowi Ukrainy – powiedział Nawrocki. 

Zobacz wideo Politycy w Sejmie: Zełenski popełnił błąd, ale to Nawrocki powinien się cofnąć

Zgodnie z Konstytucją RP akty urzędowe prezydenta wymagają dla swojej ważności podpisu premiera, który przez podpisanie aktu ponosi odpowiedzialność przed Sejmem. Ustawa zasadnicza przewiduje w tej kwestii 30 wyjątków. Obowiązek kontrasygnaty nie dotyczy według konstytucji m.in. nadawania orderów i odznaczeń. Konstytucja nie wspomina, by kontrasygnaty nie wymagało odbieranie orderów.

Deputowany ukraińskiego parlamentu zareagował na decyzję Nawrockiego

„Pozbawienie prezydenta Zełenskiego Orderu Orła Białego pokazuje stosunek prezydenta Nawrockiego do całego narodu ukraińskiego i Sił Zbrojnych Ukrainy, niezależnie od tego, co mówi nam prezydent Nawrocki” – oświadczył Mykoła Kniażycki, deputowany do ukraińskiej Rady Najwyższej. Jest on także współprzewodniczącym grupy międzyparlamentarnej Polski i Ukrainy. Należy do opozycyjnej partii Europejska Solidarność.

Zdaniem polityka podejmując tę decyzję, prezydent Nawrocki chciał nie dopuścić do wizyty Zełenskiego w Gdańsku, gdzie jest oczekiwany w związku z zaplanowaną w przyszłym tygodniu Konferencją Odbudowy Ukrainy (URC). „Prawdziwym celem jest storpedowanie przyjazdu prezydenta Zełenskiego na konferencję URC w Gdańsku, gdzie będą obecni europejscy przywódcy. Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie. Wszystkie próby tych, którzy pod antyrosyjską retoryką działają na korzyść agresora, zakończą się niepowodzeniem” – oświadczył we wpisie na Facebooku.

„My zaś nadal będziemy wspólnie z narodem ukraińskim i polskim, odpowiedzialnymi ukraińskimi i polskimi politykami budować wspólną europejską przyszłość i pracować na rzecz zwycięstwa” – podkreślił. „Szkoda, że prezydent Nawrocki ani razu nie był w Ukrainie i wygląda na to, że nie planuje tam pojechać. Liczę jednak na odpowiedzialność ukraińskich i polskich elit oraz społeczeństw” – zaznaczył Kniażycki na koniec. 

Z Kijowa Jarosław Junko (PAP)

Share.
Exit mobile version