W skrócie
-
Niewielki samolot pasażerski uderzył w dom mieszkalny w Phoenix, a następnie wylądował na podwórku drugiego domu.
-
W wyniku zdarzenia trzy osoby zostały ranne: instruktor lotów, uczeń oraz mieszkaniec pierwszego domu.
-
Służby badają przyczyny wypadku oraz sprawdzają ewentualne uszkodzenia strukturalne budynku.
Do zdarzenia doszło około godz. 7 rano czasu lokalnego w środę na północnych przedmieściach Phoenix w amerykańskim stanie Arizona. Awionetka, która wystartowała z pobliskiego lotniska Deer Valley spadając uderzyła w dom mieszkalny, a następnie wylądowała w ogrodzie sąsiedniego budynku.
– Rozległ się ogromny hałas. Brzmiało jak wybuch bomby, albo jakby ktoś z całej siły trzasnął swoim koszem na śmieci – mówił jeden ze świadków zdarzenia, cytowany przez Fox 10 Phoenix.
Największe uszkodzenia odnotowano w jednym z domów w sypialni czteromiesięcznego dziecka, którego wtedy nie było jednak w pomieszczeniu. Wypadek doprowadził również do wycieku paliwa lotniczego z maszyny.
Służby badają przyczyny wypadku. Sprawdzają też czy w wyniku uderzenia w dom, budynek doznał poważnych uszkodzeń naruszających jego strukturę.
USA. Samolot uderzył w dom. Obyło się bez ofiar
Zdarzenie wyglądało niebezpiecznie, jednak nikt w nim nie zginął. Ranne zostały trzy osoby: lecący samolotem instruktor latania i uczeń oraz mieszkaniec pierwszego domu, w który uderzyła maszyna.
Mieszkaniec uszkodzonego budynku doznał urazu głowy, a także kilku zadrapań i poparzeń. Został już jednak wypuszczony ze szpitala. Z kolei podróżującym samolotem osobom służby udzieliły pomocy na miejscu.
– W sytuacji, gdy zniszczeniu ulega kilka domów, w których mieszkają ludzie, to cud, że nikomu nic poważnego się nie stało – stwierdził kapitan miejscowej straży pożarnej Todd Keller cytowany przez „The Sun”.













