-
Donald Trump przekazał, że zamierza rozmawiać z władzami Kuby, której status określił jako „upadłe państwo”.
-
Kuba od stycznia jest w stanie kryzysu energetycznego po tym, jak amerykański atak na Wenezuelę poskutkował wstrzymaniem dostaw ropy naftowej.
-
Lukę po Wenezueli próbuje zasypać Rosja, a Chiny zaczęły przekazywać tysiące paneli fotowoltaicznych, z których powstaje coraz większa część energii na wyspie.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
„Żaden republikanin nigdy nie rozmawiał ze mną o Kubie, która jest upadłym państwem i zmierza tylko w jednym kierunku – w dół. Kuba prosi i pomoc i zamierzamy rozmawiać! Tymczasem lecę do Chin” – przekazał Donald Trump za pośrednictwem mediów społecznościowych.
Wcześniej prezydent USA wielokrotnie groził interwencją na Kubie, a na Truth Social dzielił się prognozami, według których odwiedzi „wolną Hawanę” jeszcze przed końcem kadencji w Białym Domu.
Trump łagodzi kurs wobec Kuby. „Zamierzamy rozmawiać”
O rozmowach amerykańsko-kubańskich pod koniec kwietnia mówił zastępca dyrektora generalnego ds. USA w kubańskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych Alejandro García del Toro.
„To delikatna sprawa, którą, jak już powiedzieliśmy, traktujemy z zachowaniem dyskrecji. Mogę jednak potwierdzić, że niedawno odbyło się spotkanie delegacji kubańskiej i amerykańskiej na Kubie” – stwierdził dyplomata cytowany przez kubańską ambasadę w Warszawie.
„Zniesienie blokady energetycznej kraju było dla naszej delegacji priorytetem. Ten akt przymusu ekonomicznego jest nieuzasadnioną karą dla całej ludności Kuby. Jest to również forma globalnego szantażu wobec suwerennych państw, które mają pełne prawo eksportować paliwo na Kubę, zgodnie z zasadami wolnego handlu” – przekazał Alejandro García del Toro, podkreślając, że wbrew doniesieniom amerykańskich mediów rozmowy upłynęły w atmosferze „szacunku i profesjonalizmu”, a nie gróźb.
Blokada energetyczna Kuby. Pomogli Rosjanie
Kuba zmaga się z kryzysem energetycznym wywołanym amerykańskim atakiem na Wenezuelę. Po ujęciu przywódcy Nicolasa Maduro USA nakazały rządowi w Caracas wstrzymanie dostaw ropy naftowej na Kubę, a to właśnie na tym surowcu bazuje w przeważającej większości system energetyczny na wyspie.
Brak dostaw ropy z Wenezueli doprowadził do długotrwałych przerw w dostawach prądu na Kubie obejmujących znaczną część wyspy. Na sytuację zareagowali Rosjanie – pod koniec marca na Kubę przypłynął tankowiec Anatolij Kołodkin z ładunkiem 700 tys. baryłek ropy naftowej.
– Nie możemy zdradzić Kuby. To nie wchodzi w grę. Nie możemy jej zostawić samej sobie (…). Rosja nie planuje wycofać się z zachodniej półkuli, niezależnie od tego, co powie Waszyngton. Mają obsesję na punkcie wypychania Rosji i Chin z regionu – powiedział na początku kwietnia wiceszef MSZ Rosji Siergiej Riabkow.
Chiny dostarczą Kubie 5 tys. paneli fotowoltaicznych
Kubę wspierają także Chiny, dostarczając na wyspę panele fotowoltaiczne, które w przyśpieszonym trybie dyktowanym groźbą kolejnych blackoutów zaczęły stanowić coraz większą część tamtejszego miksu energetycznego.
W piątek rząd Kuby poinformował, że zamierza zrealizować program instalacji 5 tys. 2-kilowatowych paneli PV. Urządzenia dostarczy Pekin. Według planów przedstawionych przez Bruno Rodrígueza, szefa kubańskiej dyplomacji, do końca roku z OZE będzie pochodzić za 15 proc. energii produkowanej na Kubie. W 2030 ma to już być 24 proc., a pięć lat później – 40 proc. Kuba ma być w całości zasilana odnawialnymi źródłami energii do 2050 r.
„Nie da się zablokować słońca. Kubańczycy zwyciężą” – skomentował plany Alejandro García del Toro.
-
Kuba grzmi po groźbach USA. Apelują do świata, chcą pilnej reakcji
-
Napięcie wokół Kuby rośnie. Kreml uderza w USA. Zacharowa o szantażu


