Vance, cytowany w piątek przez ukraińskie media zapewniał, że Stany Zjednoczone chcą zachować integralność terytorialną Ukrainy, jako część możliwego porozumienia pokojowego.
– Myślę, że zasadniczo zgadzamy się z prezydentem (Wołodymyrem – red.) Zełenskim w tej sprawie, choć mamy pewne różnice zdań. Z pewnością chcemy chronić integralność terytorialną Ukrainy. Nie chcemy, aby Rosja przejęła kontrolę nad całym krajem – mówił wiceprezydent USA.
Podkreślił, że administracji Trumpa zależy na zatrzymaniu zabijania.
Vance odniósł się też do pamiętnej kłótni między Zełenskim a Trumpem w Gabinecie Owalnym. Zdaniem wiceprezydenta USA ta sprzeczka okazała się „pożyteczna” i pomogła uwypuklić różnice między Waszyngtonem a Kijowem.
Mediacje pod przewodnictwem USA. Vance: Ustępstwa z obu stron
Kilka dni temu Vance stwierdził w rozmowie z NBC News, że mimo pozornego braku postępów od czasu spotkania Donalda Trumpa z Władimirem Putinem na Alasce, administracja USA wciąż ma szansę pośredniczyć w doprowadzeniu do pokoju między Ukrainą a Rosją.
Jak zaznaczył Vance w emitowanym w niedzielę programie „Meet the Press”, ekipa Trumpa uważa, że „doświadczyliśmy już pewnych znaczących ustępstw z obu stron, tylko w ciągu ostatnich kilku tygodni”.
Zapytany, czy jego zdaniem Rosjanie zwodzą Trumpa, Vance zdecydowanie zaprzeczył.
– Myślę, że Rosjanie poszli na znaczące ustępstwa wobec prezydenta Trumpa po raz pierwszy od 3,5 roku trwania tego konfliktu. W rzeczywistości byli gotowi wykazać się elastycznością w kwestii niektórych swoich kluczowych żądań – ocenił.
Wiceprezydent za budzący niepokój uznał fakt, iż podczas ostatnich nalotów Rosja zaatakowała amerykańską firmę działającą na Ukrainie, ale nazwał to „ofiarą wojny”. Jak przekonywał, Amerykanie powinni być dumni „z prezydenta, który próbuje powstrzymać zabijanie”.
Republikanin zapewnił również, że sankcje wobec Rosji wciąż pozostają możliwe, a decyzja o wyznaczeniu granic kraju „ostatecznie należy do Ukrainy”.