
Rubio ostrzegł Kubę? „Ogromny problem”
W niedzielnym wywiadzie dla NBC sekretarz stanu USA Marco Rubio oprócz pytań związanych z Wenezuelą, odpowiadał także na wątpliwości dotyczące innych części Ameryki Południowej i Karaibów. Na pytanie, czy Kuba będzie kolejnym celem Waszyngtonu, Rubio – syn kubańskich imigrantów – ocenił, że tamtejszy rząd jest „ogromnym problemem”. – Myślę, że mają poważne kłopoty. Nie powiem, jakie będą nasze kroki w przyszłości i jaka jest nasza polityka w tej chwili. Ale nie sądzę, żeby to było wielką tajemnicą, że nie jesteśmy wielkimi fanami kubańskiego reżimu – powiedział szef amerykańskiej dyplomacji w programie „Meet the Press”.
„Kubańczycy strzegli Maduro”
Rubio dodał, że to właśnie Kubańczycy ochraniali Maduro i z nich składają się wewnętrzne siły bezpieczeństwa Wenezueli. – Cała jego ochrona, wewnętrzny aparat bezpieczeństwa jest w pełni kontrolowany przez Kubańczyków (…). W pewnym sensie Kubańczycy skolonizowali reżim – mówił Rubio.
To Kubańczycy strzegli Maduro. Nie strzegli go wenezuelscy ochroniarze. Miał kubańskich ochroniarzy, którzy mieli własny wewnętrzny wywiad, szpiegowali wewnątrz jego rządu, aby upewnić się, że nie ma tam handlarzy. To wszystko Kubańczycy
– przekazał sekretarz stanu USA. W niedzielę 4 stycznia rano minister obrony Wenezueli generał Vladimir Padrino Lopez poinformował, że „znaczna część zespołu ochrony Nicolasa Maduro zginęła podczas amerykańskiego ataku”. Nie podał jednak konkretnej liczby.
Trump: Kuba nie radzi sobie dobrze
Temat Kuby pojawił się również na sobotniej konferencji prasowej, którą prezydent USA Donald Trump zorganizował w swojej rezydencji na Florydzie. Trump ocenił z kolei, że Kuba „nie radzi sobie dobrze”, a Kubańczycy cierpią przez to od wielu lat. – Myślę, że Kuba będzie tematem, o którym będziemy rozmawiać, bo Kuba jest obecnie krajem upadającym, bardzo upadającym. Chcemy pomóc ludziom na Kubie, ale chcemy również pomóc ludziom, którzy ją opuścili i żyją w naszym kraju – zapowiadał amerykański przywódca. W kontekście ewentualnej agresji zbrojnej Trump wymieniał też Meksyk, z którym „coś musi zostać zrobione”, oraz Kolumbię, której prezydent „musi uważać na swój tyłek”. – Amerykańska dominacja na półkuli zachodniej nigdy już nie będzie kwestionowana – mówił prezydent.
Trump: Musimy to zrobić ponownie
W niedzielę na antenie Fox News powiedział wprost, że sobotnią operację w Wenezueli Stany Zjednoczone „muszą powtórzyć”. – Niesamowita rzecz wydarzyła się wczoraj wieczorem. Musimy to zrobić ponownie. Możemy to zrobić ponownie. Nikt nas nie powstrzyma – ocenił Trump.
Nikt nie ma takich możliwości jak my. Wiesz, kiedy oglądam tę wojnę w Rosji, która trwa i trwa, i wszyscy giną… To jest takie – prymitywne. To prymitywne. To okropne
– podsumował prezydent. Rząd Kuby po ataku na Wenezuelę wydał oświadczenie, w którym podano, że „wszystkie państwa regionu muszą zachować czujność, ponieważ zagrożenie wisi nad nami wszystkimi”.
Czytaj również: „Maduro i jego psy pod lupą Amerykanów. Ujawniono kulisy operacji 'Absolute Resolve'”.
Źródła:NBC, Reuters, IAR











