Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz w środę 20 maja spotkał się w Warszawie z wiceprzewodniczącym Kolegium Połączonych Szefów Sztabów Christopherem J. Mahoneyem. Tematem rozmowy była współpraca amerykańskich i polskich wojsk.
Kosiniak-Kamysz podczas konferencji prasowej ocenił, że „trwa polska ofensywa na rzecz wzmacniania relacji polsko-amerykańskich”. Następnie zrelacjonował rozmowę z Mahoneyem. – Zostałem zapewniony po raz kolejny o tym, że Polska jest modelowym sojusznikiem, niezwykle ważnym partnerem USA, jeżeli nie najważniejszym w Europie, że spełnia wszystkie oczekiwania budowy silnego sojuszu inwestycji w bezpieczeństwo, brania na siebie odpowiedzialności za bezpieczeństwo Europy, wschodniej flanki NATO, swojego kraju, zdolności do samoobrony – powiedział polityk.
Zdaniem szefa MON „Polska udowadnia to, inwestując 5 procent w zbrojenia, dokonując zakupu i transferu najlepszych technologii oraz inwestując w obecność amerykańskich żołnierzy przez współpłacenie za ich pobyt”. – To jest około 15 tysięcy dolarów rocznie za każdego amerykańskiego żołnierza. Inne państwa europejskie nie postępują w ten sposób, więc Polska jest liderem wydatków, liderem inwestycji, liderem transformacji i liderem tych relacji. I to jest relacja i musi zawsze być przyjacielska i partnerska – powiedział wicepremier.
Zmiana modelu obecności sił USA w Europie
Minister poinformował ponadto, że rozmowy i spotkania z amerykańskimi przedstawicielami przynoszą określone efekty. – Ja się z wami dzielę tym, co wiemy od pierwszego dnia, kiedy pojawiły się doniesienia prasowe. Mówiłem, uspokajając sytuację, że nie ma żadnej decyzji o zmniejszeniu zaangażowania wojsk amerykańskich w Polsce ani USA w budowę bezpieczeństwa Polski i to zostało wczoraj potwierdzone – powiedział Kosiniak-Kamysz. Jak zaznaczył, „żaden szum informacyjny, który czasem powstaje, nie zakłóci” polsko-amerykańskich relacji.
Zacytował też oświadczenie Pentagonu. – To, co najważniejsze: decyzje, które zapadają w Stanach Zjednoczonych i ich skutki mogą tymczasowo opóźniać rozmieszczenie amerykańskich sił w Polsce. Tymczasowo, czyli to, co dokładnie mówiliśmy, że nie podjęto decyzji o zmniejszeniu, tylko o tymczasowym wstrzymaniu. Polska jest modelowym sojusznikiem; jesteśmy w bliskich kontaktach i będziemy wspólnie pracować nad analizą i nad planami rozmieszczenia sił amerykańskich w Europie. Ten proces planistyczny teraz trwa, prowadzi go generał Grynkiewicz i Polska będzie nie tylko informowana, ale będzie w tym procesie brała udział – powiedział minister. Jak później wyjaśnił, trwa bowiem „zmiana modelu obecności” sił USA w Europie.
Opóźnienie, a nie wycofanie żołnierzy?
Przypomnijmy, że Kosiniak-Kamysz we wtorek rozmawiał z szefem Pentagonu Petem Hegsethem. „Sekretarz Wojny USA potwierdził, że nie zmienia się zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w obronę i bezpieczeństwo Polski” – zrelacjonował wicepremier. Jego zdaniem nie zapadła „żadna decyzja o zmniejszeniu zdolności wojsk amerykańskich w Polsce”.
Szef MON poinformował również, że obecna sytuacja jest związana z procesem przegrupowania amerykańskich sił i środków. „Pentagon przygotowuje właśnie nowy plan rozmieszczenia swoich wojsk w całej Europie” – napisał.
Kolejnego dnia (20 maja) rzecznik Pentagonu Sean Parnell wydał oświadczenie, w którym poinformował, że „Departament Wojny zmniejszył całkowitą liczbę Brygadowych Zespołów Bojowych (BCT) przydzielonych do Europy z czterech do trzech”. Tym samym przywrócono stan z 2021 roku.
„Skutkuje to tymczasowym opóźnieniem rozmieszczenia amerykańskich sił zbrojnych w Polsce, która jest modelowym sojusznikiem USA. Departament określi ostateczną dyspozycję tych i innych sił zbrojnych USA w Europie w oparciu o dalszą analizę strategicznych i operacyjnych potrzeb Stanów Zjednoczonych, a także zdolności naszych sojuszników do zaangażowania sił na rzecz obrony Europy” – napisał Parnell.


