
-
Sójka gromadzi żołędzie i orzeszki bukowe, ukrywając je na zimę w różnych miejscach, w tym w ziemi, dziuplach i szczelinach drzew.
-
Ptaki te dzięki gromadzeniu zapasów przyczyniają się do rozsiewania nasion drzew, szczególnie dębów i buków, które bez ich pomocy trudniej byłoby rozsiać.
-
Sójki chętnie odwiedzają karmniki zimą, gdy są w nich dostępne żołędzie lub orzechy, zwłaszcza gdy śnieg i mróz utrudniają im dotarcie do naturalnych zapasów.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Odpowiedź jest jasna: sójki boją się zimy. Dlatego we wrześniu, październiku i listopadzie są tak bardzo aktywne. Zbierają to, co może się im zimą przydać. Zbierają i ukrywają.
To niezwykle zmyślny plan przyrody i rodzaj wymuszonej komitywy sójek z roślinami, zwłaszcza dębami. To żołędzie są przysmakiem tych ptaków. Owszem, sójki chętnie żywią się także orzechami (włoskimi, leszczyną i innymi), a bywa że objadają sady czereśniowe.
Jako wszystkożerne krukowate konsumują też sporo bezkręgowców, zwłaszcza ślimaków i dżdżownic, a także polują na małe kręgowce, np. nornice, jaszczurki czy inne ptaki, więc to także zwierzę rozbójnicze. Gdy jednak przychodzi październik, sójki niemal całkowicie przestawiają się na żołędzie i bukiew. I wtedy zlatują się do lasów dębowych i bukowych, by je pozbierać.
Latają zatem rzeczywiście tam i z powrotem, z żołędziem i bukwią w dziobie albo po nie. Przy wprawnym oku i cierpliwości można dostrzec, gdzie sójki chowają swe przysmaki. To często dziuple, szczeliny w korze drzew i skałkach, płaty mchu albo nory.
Najcenniejsze dla drzew są jednak sytuacje, gdy ptak po prostu zakopuje orzeszek bukowy albo żołędzie w ziemi. To bowiem otwiera szansę na to, że po nie nie wróci i roślina wykiełkuje w nowym miejscu. A jednak skrzydła ptasie są o wiele skuteczniejszym i dalekosiężnym nośnikiem nasion niż wichury i wiatr.
Oblicza się, że jedna sójka w sezonie, czyli właśnie głównie w październiku, jest w stanie zebrać i zgromadzić nawet 4 do 6 tys. żołędzi i orzeszków bukowych! Rekordzistki kompletują nawet kilkanaście tysięcy.
Jeżeli ptaków jest sporo, łatwo sobie wyobrazić, jakie zyski może odnieść roślina, nawet jeśli ptaki odkopią i zjedzą większość z nich. Rzadko jednak zjadają wszystkie zapasy.
Zima może odciąć sójki od ich zapasów
Kiedy więc nadchodzi zima, sójki odnajdują miejsca ukrycia swoich skarbów. Wykopują je i zaspokajają głód. Może się jednak okazać, że nie odnajdą miejsca, w którym zakopały żołędzia czy bukiew.
Z różnych powodów – najczęściej nie chodzi tu o pamięć ptaka. Tę sójki mają dobrą. Może się jednak zmienić okolica, także za sprawą działalności człowieka. Mogą pojawić się albo zniknąć miejsca i przedmioty, które pozwalały zbieraczkom żołędzi się zorientować. Wreszcie ktoś inny może im sprzątnąć ukryty smakołyk – choćby buchtujące dziki, wszędobylskie wiewiórki albo nawet sprytne sroki.
Może się też wydarzyć to, co stało się w Polsce na początku stycznia – przychodzi silny mróz i skuwa ziemię, dodatkowo przysypując ją sporą warstwą śniegu. Wtedy sójka ma problem z odkopaniem swoich zapasów. I wówczas jest bardzo łasa na pokarm w karmnikach, pod jednym wszakże warunkiem.
Trzeba wysypać tam coś, co ją skusi. Mogą to być orzechy, np. laskowe albo włoskie, ale najszybciej sójki zjawią się, gdy znajdą się tam żołędzie. Możemy je zawczasu pozbierać jesienią i zachować jako karmę na zimę. Można je też kupić. Sójki będą wdzięczne.

Sójka to jeden z najpiękniejszych ptaków w karmniku
Wizyta chociażby jednej z nich to wielkie przeżycie dla każdego, kto kocha ptaki i lubi je obserwować. Ten gatunek ma bowiem w sobie coś magicznego. Jest spory, jego przylot do karmnika raczej nie uchodzi niezauważony.
Sójka ma też przepiękne kolory. Jej pióra są beżowe z różowym odcieniem, z białą głową w ciapki i prążki. Ptak potrafi wspaniale stroszyć swe pióra na głowie i stawia wtedy coś w rodzaju czubka. W karmniku wygląda to zjawiskowo.
Szczególnie charakterystyczną cechą sójek są jednak skrzydła w niebieskie i czarne prążki, gdzie kolor niebieski jest tak naprawdę złudzeniem optycznym. Pióra lusterek na skrzydłach sójki nie zawierają błękitnego barwnika; w rzeczywistości kolor bierze się stąd, że wiązka światła rozszczepia się w specjalnej strukturze pióra i odbite zostaje światło niebieskie.

Aż trudno uwierzyć, że to ptak krukowaty. Wszak przedstawiciele tej rodziny kojarzą się nam głównie z czernią np. wrony, kruki, gawrony.
W rzeczywistości nie brakuje pięknie ubarwionych ptaków krukowatych, a sójka jest jednym z nich. W polskich warunkach i wśród występujących u nas krukowatych to perła. Jej przybycie do karmnika to jak przybycie damy.
Kiedy sójki znajdują w darmowej jadłodajni żołędzie czy orzechy, nie tylko chroni je to przed mrozem skuwającym ich naturalne spiżarnie. Sprawia też, że więcej zakopanych przez ptaki nasion nie zostanie przez nie wydobyta i zjedzona. Mają szansę wiosną wykiełkować, przemienić się w nowe drzewa, może lasy.
Znaczenie sójek dla tworzenia lasów (zwłaszcza dębowych i bukowych) było i jest wciąż ogromne. Wiele gatunków dębów polega na sójkach, gdyż ich żołędzie są ciężkie i bez pomocy tych ptaków nie byłoby łatwo roznieść ich gdzieś dalej.













